Halo! Co tam u Was? Ja właśnie wróciłam z imprezy, lekko zawiana, ale znalazłam jeszcze siły, żeby obrobić dla Was nową notkę :)
DZIĘKUJEMY ZA KOMENTARZE, to było cudowne uczucie, przeczytać ich aż tyle! I♡U
Dziś trochę sentymentalnie, na wspominki i chyba krótko, ale w budowaniu napięcia u mnie słabo, więc kończy się tam, gdzie się konczy...
No. To tego. Dobranoc...
Sadame
TAEHYUNG
Przygladał się Yoongiemu. Wyglądał na zamyślonego. Dlatego przybliżył się trochę, tak żeby go zauważył. Jego szef w końcu się odezwał. Taehyung zdziwił się na propozycję. Poczuł jego wzrok na sobie. Poprawił marynarkę, którą miał założoną. Może nie był to wygodny ubiór jednak musiał dobrze wyglądać w swojej pracy. Ruszył za Yoongim. Na parkingu wsiedli do jednego z wozów szefa. Tym razem był to czarny Bugatti. Taehyung gwizdnął pod nosem. Sam nie potrzebował tak wypasionych bryk, ale lubił na nie popatrzeć.
Pojechali do hotelu. Przez całą drogę Taehyung zastanawiał się co wstąpiło w szefa, że nagle postanowił zabrać go na jedzenie.
SUGA
Zgasił silnik samochodu, wysiadł i rzucił kluczyki przystojnemu chłopakowi w uniformie. Po chwili byli już w hotelowym lobby. Yoongi lubił załatwiać tu interesy. Conrad Seoul Hotel. Ogromna przestrzeń, mierzące ponad trzydzieści metrów wysokości kręte schody i przyjemne dla oka barwy brązów, żółci i złota działały na niego kojąco. Dla impulsywnego z natury Yoongiego ważne było, żeby nie wybuchnął w trakcie negocjacji i nie zniweczył w ten sposób wielotygodniowych prac nad kontraktem.
Yoongi rozsiadł się wygodnie w krześle i otworzył menu na specjalności dnia. Na homara nie miał ochoty, więc znalazł kartę z daniami Japońskimi i zamówił specjalność szefa kuchni.
Spojrzał na Taehyunga. Jak zwykle nic nie szło wyczytać z jego twarzy. Czasami zastanawiał się jakim cudem w ogóle się przyjaźnią. Nie była to nawet do końca przyjaźń. Raczej wieloletnia wędrówka tą samą ścieżką i wypracowane przez ten czas wzajemne zaufanie. Oboje znali granice tego zaufania i dzięki temu niemal nie było między nimi nieporozumień. A przy tym cały czas utrzymywali relacje szef - podwładny. Dopracowali to do takiej perfekcji, że często wyprowadzali tym z równowagi innych, przez co tamci popełniali błędy. Czasem rozumieli się bez słów, ale bywały chwile, kiedy Yoongi nie miał pojęcia o czym myśli Taehyung i to był jeden z takich momentów. Siedział obok niego, z kamienną twarzą i nie odzywał się zbytnio. Mimo to Yoongi czuł się komfortowo w jego towarzystwie, więc czekając na posiłek spokojnie oddał się analizie hotelowej ulotki, na której widniał szkic rozmieszczenia apartamentów.
TAEHYUNG
Poszedł za szefem. Po drodze rozglądał sie po ogromnym holu. Nie na darmo hotel mial 5-gwiazdek.
W restauracji hotelowej zamówił danie dnia. Homara dawno już nie jadł, a teraz miał ku temu okazję.
Bawił się palcami pod stołem. Nie odzywał się wcale. Zaczął się zastanawiać jak w ogóle tu trafił. Jak poznał Yoongiego.
Było to 6 lat temu. Kiedy matka Taehyunga zmarła, jego ojciec omal nie utonął w długach. Przed ciężką pracą uratował go właśnie Yoongi. Uważał, że młody Taehyung miał w sobie to coś. Zabrał go ze sobą i pokazał co i jak w tej branży. Dzięki niemu ma teraz tyle forsy, że spłacił by trzy razy wiecej długów niż jego ojciec miał. Dlatego dla niego Yoongi był kimś szczególnym. Jak wzór do naśladowania. A przebywanie w jego towarzystwie nie było męczące. Nie musiał wysilać się na żadne rozmowy.
Z rozmyślań wyrwał go dźwięk odkładanych talerzy na stół. Spojrzał pustym wzrokiem na kelnera, który właśnie przyniósł im ich obiad. Dopiero teraz gdy zapach dotarł do Taehyunga zorientował się jaki był głodny. Niemal od razu zabrał się za swojego homara nie przejmując się szefem.
SUGA
Uśmiechnął się widząc jak Taehyung z apetytem zabiera się do swojego dania. Sam nie był w ogóle głodny. Z trudem łykał kolejne kęsy.
Miał zbyt dużo zmartwień. Plotki o jego porażce szybko się rozniosły. Wielu jego wrogów tylko czyhało na jego potknięcie. Jongin nie był jego wrogiem, ale słynął z wykorzystywania każdej słabości, jaką znalazł zarówno w kontrahentach, wrogach, a nawet w przyjaciołach. Yoongi nie był paranoikiem. Nie bał się śmierci, bo nie miał nic do stracenia, poza luksusowym życiem w ciągłym strachu.
Nachylił się nad stołem, kładąc na środku ulotkę z mapką.
-Jongin wynajmie penthouse - powiedział wskazując palcem miejsce. Taehyung podążył wzrokiem ku ulotce.
- Ale zabierze ze sobą tylko dwóch, może trzech ludzi. Reszta będzie czekać w gotowości na innych piętrach. Rozmieścimy swoich jeszcze z rana, tu, tu i tu. Będziesz odpowiedzialny za towar. Oprócz naszej trójki będzie jeszcze Jungkook, Jaemin i Homin. Jeżeli chłopaki zauważą zbyt duży ruch ściągniemy Changjina. Przekaż ludziom, że mają mi się nie pokazywać na oczy z pistoletami maszynowymi. Chcę sprawę załatwić dyplomatycznie. Weź Glocka albo Browninga, coś niezbyt rzucającego się w oczy. Naszym celem jest nie dopuścić do sytuacji, w której będziemy musieli sięgać po broń.
Spojrzał na Taehyunga.
-To najczarniejszy scenariusz. Nie sądzę, by się spełnił.
TAEHYUNG
Kiedy jego szef położył przed nim małą mapkę Taehyung pochylił się lekko kierując na nią wzrok. Kiwał głową za każdym razem jak Yoongi wskazywał miejsca rozstawienia ich ludzi. Nadal nie podobało mu się że musieli brać ze sobą Jungkooka. Ostatni raz przytaknął dając znać, że wszystko zrozumiał.
- zrobię jak każesz szefie.
Po skończonym posiłku i omówieniu planu Taehyung pożegnał sie z Yoongim. Wziął taksówkę. Postanowił skoczyć najpierw po to co Jungkook chciał. Postanowił dać mu to dopiero, kiedy ich misja się powiedzie. Następnie udał się do domu. Uwielbiał przygotowywać się do takich akcji.
No. To od przyszłego tygodnia się zacznie... :)
Sadame, Sumyeon i Sayo
Uwielbiam wasze opowiadanie! *^*
OdpowiedzUsuńDziwi mnie, że dopiero teraz je znalazłam, gdyż wg mnie jestem z praktycznie wszystkimi ff yaoi pisanym po pol na bieżąco....
Nie mniej jednak zakochałam się w tym ficu <3
Charaktery jakie wykreowałyście u chłopaków powalają! *.*
Oczywiście mój bias jest największym draniem i skurwielem... Ale chyba przywyknę do tego xD albo z niego sierota albo cham i os bez uczuć. Choć jakby nie patrzeć to nie tylko mój BTSowy UB jest na takiego "zrobiony" ale kolejna moja Pyśka też xd Choć TaeTae ciężko tutaj nazwać "Pysią", no ale cóż xp
W ogóle wielbię was za YoonJina <3 Choć moja biedna księżniczka tutaj się coś mocno tutaj na cierpi... Yoongi! Czemu, do cholery, musiałeś się wcześniej tam schlać i zgwałcić go?!
Eh...
A Ty Taeś wcale lepszy nie jesteś... Skoro żywisz do Kook'a większe i cieplejsze uczucia, a tak na pewno jest, to czemu wyżywasz się na młodszym?! I go jeszcze bijesz, draniu!
Ale wiecie co, uwielbiam was dziewczyny ♡ głównymi bohaterami są wszyscy moi biasi, no może tylko ten Ciastek tutaj średnio pasi xp No i szkoda, że Jimin raczej nie bd postacią, która częściej wystąpi i bd dało się ją bardziej polubić xp
Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział^^
Weny życzę!
Kiri
Już nie mogę doczekać się przyszłego tygodnia i nowych rozdziałów! :)
OdpowiedzUsuńCiekawość zżera mnie od środka - co dalej z YoonJinem? Czy Suga odzyska zaufanie Jina? Czy może będzie go traktował jak zabawkę? Co na to Jin? Pogodzi się ze swoim losem? Wybaczy Sudze?
Weny i dużo wolnego czasu na pisanie! <3<3<3
Ogólnie to maetwię się losem bohaterów, więc daje wam aame plusy! Niezwykle trudno jest mnie czymś zainteresować.
OdpowiedzUsuńOgólnie to maetwię się losem bohaterów, więc daje wam aame plusy! Niezwykle trudno jest mnie czymś zainteresować.
OdpowiedzUsuń