Tym razem VKook jak obiecałyśmy. Miłego czytania :3
TAEHYUNG
Myśl o tym, że spotka za niedługo Jungkooka podniosła go na duchu. Wsiadł do auta i od razu skierował się do swojego apartamentu. Na szczęście nie było to tak daleko. Po 10 minutach był już na miejscu. Pozostało mu tylko wjechać windą na dwunaste piętro. Uwielbiał miejsce, w którym mieszkał. Uwielbiał te widoki z okna. No i oczywiście uwielbiał osobę, z którą mieszkał. Wszedł do apartamentu po cichu. Od razu wzrokiem zaczął szukać chłopaka, który gdzieś tam się czaił. Przeszedł przez ogromny salon urządzony w nowoczesnym stylu, utrzymany w ciemnych kolorach. Taehyung nie lubił jasnych, jaskrawych kolorów, dlatego cały dom utrzymywał w brązowo-czarnych barwach. Czasem dało się widzieć różne kolorowe przedmioty. Ale to była tylko i wyłącznie sprawka Jungkooka, który uważał, że w mieszkaniu jest zbyt ponuro. Taehyung przeszedł dalej. Podejrzewał gdzie jego skarb może być. Przeszedł przez korytarz, który prowadził do jednego z pokoi. Kiedy wszedł, zobaczył czarnowłosego chłopaka siedzącego na białej rogówce. Czytał książkę. Wokoło walały się różne śmieci. Taehyung już dawno mówił mu, żeby tu posprzątał. Jungkook był tak zaobsorbowany swoją czynnością, że nie zauważył obecności drugiego mężczyzny. Tae rozejrzał się dookoła. To właśnie był kąt Kookiego. Wszędzie były jakieś książki, których z miesiąca na miesiąc było coraz więcej. Sam stworzył mu własny kąt do czytania. Wiedział, że chłopak wielbił czytanie i podziwiał go za tę pasję. Mimo młodego wieku ciągnęło go za nauką i poznawaniem wielu rzeczy. A Taehyung nie zamierzał mu tego odbierać. Podszedł do chłopaka, który nadal zdawał się go nie zauważać. Wyrwał mu książkę z ręki przyglądając się okładce.
-Co ty znowu czytasz? - skrzywił się. Nie przejmując się już książką rzucił ją za siebie. Spoczął obok Jungkooka, który na niego spoglądał lekko naburmuszony. Tae mlasnął niezadowolony. Zarzucił rękę na oparcie ponad nastolatkiem przybliżając się w ten sposob jeszcze do niego.
-Wiesz... Mamy problem - zaczął tajemniczo. - Nie dość, że przez ciebie zabito kilku naszych... To jeszcze szef znalazł sobie kolejną zabawkę do ruchania. - Nachylił się do jego ucha i lekko je przygryzł. Złapał jedną ręką za podbródek Kooka unosząc tak, żeby na niego spojrzał. - Przyznam, że był dosyć seksowny. - Złożył na jego ustach krótki pocałunek, żeby potem mówić dalej. - Może, gdyby nie szef, wziąłbym się za niego. - Oblizał usta i kolejny raz zasmakował warg młodszego, tym razem na dłuższą chwilę. Nie był to za delikatny pocałunek. Nigdy nie całował chłopaka w sposób delikatny. Naparł na niego mocniej, tak że zaczął się kłaść na sofie. Na początku lekko się opierał. Choć i tak wiedział, że nie może wygrać z Taehyungiem.
-Zrobisz mi tę przyjemność i posłużysz jako zamiennik? - wymruczał w krótkiej przerwie. Przejechał dłonią po chudym ciałku chłopaka, żeby zaraz w kraść się ręką pod materiał bluzki. Czuł jak młody się spina pod wpływem zimnej ręki napastnika. W końcu V odsunął się od jego ust i przeszedł na jego szyję, na której zresztą widniały jeszcze stare malinki. Lubił oznaczać to co jest jego. A on należał do niego w stu procentach. Zdążył już pozbyć się górnej części garderoby swojej jak i jego. Zaraz do tego doszły spodnie wraz z bokserkami. Tak że Kookie był nagusieńki. Tae podniósł się i spojrzał na niego niemal pożerając go wzrokiem. Tamto to była tylko wymówka. Mówił tak, żeby tylko się z nim podroczyć. Wiedział jak na niego to działa. Odwrócił go na brzuch i wypiął w swoją stronę. Wyjął swojego członka, który już był juz dawno gotowy. Przystawił do wejścia młodszego i jednym ruchem w niego wszedł. Nigdy się z nim nie bawił. A ciasny Kook, zaciskający sie bezlitośnie na jego męskości to było najlepsze co mogło być. Sapnął pod nosem. Nie czekał na to, że chłopak przyzwyczai się do niego. Miał czas niejednokrotnie. Od razu zaczął się w nim poruszać szybko i brutalnie, co jakiś czas powtarzając zdrobnienie jego imienia 'Kookie'.
Jungkook
Chłopak siedział wygodnie na rogowej kanapie w swojej biblioteczce. Czytał właśnie książkę, którą niedawno dostał od Taehyunga. Niesamowicie go wciągnęła. Był tak zaabsorbowany czytaniem, że nawet nie zauważył jak Taehyung wszedł do pokoju, dopóki mężczyzna nie wyrwał mu książki z ręki.
- Hyung! Oddaj! - zażądał ignorując jego pytanie. Kiedy Taehyung rzucił książką za siebie Kook jęknął patrząc za nią tęsknym wzrokiem.
- Hyuuung... nie zobaczyłem na której stronie byłem - burknął cicho przenosząc spojrzenie na swojego pana, który usiadł obok niego. Chłopak oparł się o jego ramię. Wcale się nie przejął problemem. Prychnął cicho odsuwając się trochę, gdy Taehyung wspomniał jakoby to miała być jego wina. Jungkook wiedział, że może i trochę była jego. W końcu to on nieco za długo zatrzymał Taehyunga w mieszkaniu. Ale miał to w nosie. Szczególnie nową zabawkę szefa. Choć może trochę mu współczuł. Zdawał sobie sprawę, że miał szczęście trafiając na Taehyunga. Gdy tylko mężczyzna przygryzł jego ucho Jungkook od razu wiedział do czego ta zabawa zmierza. Uśmiechnął się lekko odwracając głowę w stronę hyunga. Jego uśmiech nieco zrzedł gdy ten zaczął wychwalać tego nowego od szefa. Nienawidził gdy się z nim tak drażnił. Po krótkim pocałunku był ciąg dalszy. Jeszcze bardziej mu się nie spodobał. Zmrużył oczy w irytacji. Meżczyzna tym razem został na jego ustach dłużej. Gdy Taehyung zmuszał go by się położył, Kook walczył z nim przez chwilę. I dla zabawy i żeby zrobić mu na złość. W końcu mu odpuścił otaczając jego szyję ramionami i z większym zapałem wpijając się w jego usta. Tę prośbę skwitował jedynie krótkim prychnięciem i ponownym przyciągnięciem go do pocałunku. Dłoń mężczyzny zaczęła wędrować po jego ciele. Kookie czuł nawet przez materiał jej chłód, ale gdy dotknęła jego gorącej skóry i tak sapnął zaskoczony odruchowo starając się uciec od zimna. Po chwili jednak się przyzwyczaił. Pomógł mu w tym Taehyung, który właśnie zaczął znęcać się nad jego szyją zostawiając kolejne malinki. Kook najbardziej uwielbiał, gdy namiętne usta jego pana zajmowały się jego szyją. Po tym jego członek zawsze zaczynał się domagać uwagi. Tak było i tym razem. Mężczyzna w końcu pozbawił go ubrań. Wyprężył swoje nagie ciało pod intensywnym wzrokiem Taehyunga. To też kochał. Ten głodny wzrok Taehyunga, kiedy patrzył na niego. Po chwili wylądował na brzuchu wypięty w stronę hyunga. Ochoczo rozsunął nogi. Nie musiał długo czekać, aż członek Taehyunga wypełnił jego wnętrze. Kook jęknął głośno na tę mieszankę bólu i przyjemności, którą mu zaserwował. Przygryzł mocno język by nie krzyknąć, kiedy mężczyzna od razu zaczął się w nim poruszać. Kolejnych razów już nie powstrzymywał. Inaczej musiałby sobie odgryźć język. A to by się pewnie Taehyungowi nie spodobało. Odwrócił lekko głowę chcąc patrzeć na niego. Czuł, że od samego jego spojrzenia mógłby dojść. Znów jęknął przeciągle przymykając oczy. Sięgnął dłonią do swojego penisa. Nie mógł się powstrzymać. Chciał dotrzeć do szczytu który nieuchronnie się zbliżał. Błagał Taehyunga, by poruszał się szybciej, głębiej. Chciał czuć więcej. A on mu to dawał niemalże od razu doprowadzając do końca.
- Tae....hyung - wyjęczał rozlewając się w swojej dłoni.
TAEHYUNG
Uwielbiał, kiedy krzyki chłopaka wypełniały jego uszy. To jeszcze bardziej go nakręcało. Kontynuował mocne pchnięcia. Słyszał ponagląjące jęki chłopaka jak przez mgłę. I tak zaczął przyspieszać. Uśmiechnął kpiąco kiedy zauważył, że Kook sobie obciągał. Nie za często mu na to pozwalał, wolał patrzeć jak cierpiał kiedy dłużej nie mógł dojść. Później już tylko zobaczył jak chłopak pod nim kończy. Nie podobało mu się to. Złapał ręka za jego czarne włosy odchylając mocno jego głowę do tyłu. Tak. Ból na jego twarzy bardzo podobał się Taehyungowi. Oblizał usta. Jemu też dużo nie brakowało. Dlatego wyszedł z niego dalej trzymając jego głowę. Wolną rękę zacisnął na swoim przyrodzeniu i zaczął szybko nią poruszać. Sprawił, że wytrysnął na plecy, jak i na twarz Kooka. Oblizał z zadowoleniem usta. Uwielbiał ten obrazek. Puścił go tak, że swobodnie opadł na kanapę. Musiał być zmęczony. Tae wstał i sięgnął po chusteczki, które leżały na niewielkim stoliku obok. Wytarł swoją rękę i rzucił paczkę na chłopaka.
-Doprowadź się do porządku - rozkazał mu. Podniósł tę samą ksiażkę, którą wcześniej Kook czytał. Otworzył ją na tej stronie, na której tamten skończył czytać. Wziął pierwszą lepszą zakładkę ze stolika i zaznaczył zaraz odkładając ją na ziemię. Czasem zdarzało mu się okazywać trochę dobroci dla chłopaka. Zaraz jednak wyszedł i zostawił go samego.
Następną cześć damy jak zwykle - za tydzień ^^
Sadame, Sayo i Sumyeon~ ♡