I znów późno, choć bywało już gorzej^^ zrzućmy winę na imprezę piątkową, która przeciągnęła się do 18:00 w sobotę :) w każdym razie rozdział w weekend jest xD
Domyślamy, się, że vkook będzie się cieszył większą popularnością, niemniej jednak sielankowo nie będzie. W planach mamy piętrzące się przed naszymi bohaterami przeciwności i biorąc pod uwagę fakt, że to RPG - nawet jeśli reżyserowane - same nie mamy pewności czy skończy się tak jak planowałyśmy :)
Tymczasem pierwszy punkt kulminacyjny już coraz bliżej, zapraszamy do czytania~ ☆
Sadame, Sumyeon i Sayo
SUGA
Przez godzinę jeździł po mieście bez celu. Próbował zebrać myśli, ale te raz po raz uciekały mu do wczorajszego wieczora. Nie tak to zaplanował, ale czasem życie wymykało się jego kontroli, chociaż zdarzało się to rzadko i zazwyczaj właśnie, kiedy się upijał. Zwykle unikał takich ilości alkoholu, bo kontrola nad sytuacją to był podstawowy warunek jego dotychczasowego pasma sukcesów.
Stało się i musiał przystosować się do nowej sytuacji. Bardziej od braku kontroli nie lubił tylko nie rozwiązanych spraw. Albo na odwrót, zależnie od potrzeby sytuacji. Postanowił dać Jinowi odpocząć od swojego towarzystwa na jakiś czas. Wydawało się to dobrym pomysłem i Yoongi, mając plan, uspokoił sumienie. Mógł skupić się na pracy.
Skręcił w ulicę prowadzącą wprost do siedziby SNM Group. Miał kwadrans do umówionego spotkania, ale był pewien, że jego najlepszy podwładny i jednocześnie przyjaciel, Taehyung, już na niego czekał.
Wszedł do swojego gabinetu przywdziawszy na twarz surową maskę. Taehyung rzeczywiście siedział na kanapie, pochylony nad czymś, czego Yoongi nie mógł dojrzeć. Na dźwięk otwieranych drzwi odwrócił się i wstał. Kiwnął głową na powitanie. Yoongi ledwie skinął w odpowiedzi na ten gest i usiadł za biurkiem.
-Siadaj tutaj - powiedział.
Taehyung zrozumiał natychmiast, że oznaczało to stricte służbową rozmowę, a nie przyjacielskie pogaduszki.
-Co udało ci się załatwić w sprawie właściciela klubu?
TAEHYUNG
Taehyung czekał aż szef usiądzie. Dopiero gdy mu kazał sam usiadł na przeciwko niego. Był trochę spięty. Nie wiedział czego spodziewac. Dotychczas nie otrzymał jeszcze swojej kary, która musiała w końcu nadejść.
Taehyung cicho odchrzaknal.
-Wraz z Kim Jonginem chcą spotkać się jutro wieczorem w hotelu Conrad Seoul - skupił swój wzrok na jednym z długopisów leżących na biurko. Dalej kontynuował - Życzył sobie najlepszej sztuki jaką na chwilę obecną posiadamy.
Taehyung wstał zaczynając chodzić po pokoju żeby zebrać myśli.
-Proponuję przejść i obejrzeć dostawę która niedawno przyszła. - skinął głową na drzwi. Miał nadzieję, że to zajmie na trochę szefa. Czekając na zgodę zrobił kilka kroków w tę stronę.
SUGA
Obserwował go uważnie, dlatego kiedy Taehyung wstał i zaczął chodzić po pokoju Yoongi od razu zorientował się, że jest lekko poddenerwowany. Yoongi rozsiadł się natomiast wygodnie i wziął kilka głębokich oddechów. Wyciągnął paczkę papierosów i odpalił jednego, zaciągając się. To było trzecie opakowanie w tym tygodniu. Nie był zadowolony z powrotu do nałogu, ale w obecnej sytuacji nie miał kiedy rozładować nadmiaru agresji. Na propozycję Taehyunga wstał.
-Zaczekaj, Taehyung.
Poczekał aż mężczyzna obróci się w jego stronę. Podszedł do niego i położył mu dłoń na ramieniu. Ścisnął lekko, patrząc intensywnie w ciemne tęczówki.
-Wiem co ten chłopak dla ciebie znaczy, choćbyś sam nie chciał się do tego przyznać. Ale, kurwa, ogarnij się, albo będę musiał coś z tym zrobić. - Jego dłoń zacisnęła się mocniej w niemym ostrzeżeniu. - Nie będę więcej tolerował takiego niedbalstwa, Taehyung. To niedopuszczalne. Jesteś odpowiedzialny za śmierć tych ludzi.
Ale ciebie to i tak nie obchodzi, dodał w myślach. Taehyung nie był do końca normalny i Yoongi doskonale o tym wiedział. Zbyt długo się znali. Westchnął.
-Chodźmy.
Poklepał go po plecach i ruszył przodem.
TAEHYUNG
Kiedy Yoongi kazał mu się zatrzymać poczekał i odwrócił się do niego. Patrzył jak jego szef podchodzi do niego i kładzie rękę na jego ramieniu. Miał ochotę spuścić wzrok. Kook był jego słabością. Wiedział o tym. Jednak nic nie mógł z tym zrobić. Kiwnął głową. Ukłonił się lekko po raz kolejny.
-Wybacz szefie - powiedział, choć wcale nie było mu przykro.
Poszedł za Yoongim. Na miejscu kazał przyprowadzić najbardziej okazały towar. Wraz z Yoongim usiadł na dużej kanapie. Kiedy wprowadzili dzieciaki Taehyung zaczął przyglądać się każdemu z osobna. Jego zdaniem każdy miał coś w sobie. W końcu nie biorą byle czego. Jego uwagę przykuł blond włosy chłopak. Coś mówiło Taehyungowi, że był doskonały. Wstał i podszedł do niego. Uśmiechnął się szeroko. Widział w oczach chłopaka lęk.
-Hyung... nie sądzisz, że ten jest idealny? - nie oderwał wzroku od chłopaka. Chwycił go za podbródek i uniósł lekko jego głowę. - Nasi klienci powinni być zadowoleni.
SUGA
Nie zamierzał wstawać. Kiwnął dłonią i jeden z ochroniarzy pociągnął za sobą dzieciaka, podchodząc bliżej. Suga przyjrzał mu się uważnie. Miał delikatne, niemal dziewczęce rysy twarzy. Włosy opadały mu miękko na twarz, zasłaniając oczy. Kiwnął na Taehyunga.
-Odsłoń mu twarz.
Taehyung podniósł opadające mu na twarz kosmyki. Był idealny. Yoongi skinął głową akceptując wybór przyjaciela.
-Powinien się spodobać Jonginowi. Zabierzcie ich z powrotem. Tego przygotujcie.
Po krótkiej krzątaninie zostali sami.
-Chcę zabrać z nami Jungkooka. Pora by zobaczył coś więcej niż tylko proste transakcje. Oboje możecie się sporo nauczyć.
TAEHYUNG
Przyglądał się dzieciakom kiedy właśnie je wyprowadzano. Uwielbiał strach, który widział w ich postawie. Lęk przed nieznanym. To co ich czeka. Nieświadomie oblizał wargi. Kiedy Yoongi wspomniał o Kooku Taehyung uniósł na niego wzrok. Na początku chciał się sprzeciwić. Wiedział jednak, że prędzej czy później do tego dojdzie. Od samego początku był taki plan. Dlatego tylko skinął głową. Nie było sensu sprzeczać się. I tak by nie wygrał. Postanowił przejść dalej do interesow.
-Wracając do klientów. Nasz drugi poszkodowany został już obsłużony. Nie było trudno go zadowolić. Po negocjacjach postanowiliśmy, w gratisie, dorzucić mu jednego z podrzędnych pupilków. Był bardziej niż usatysfakcjonowany.
Skończył swój raport i czekał na dalsze instrukcje.
SUGA
Zamyślił się, próbując wypracować odpowiednią strategię. Taehyung był coraz lepszy, doskonale poradził sobie z tamtym klientem (który wcale do łatwych nie należał, Yoongi dostał już informacje od jego podwładnego, chciał tylko usłyszeć co sam Taehyung o tym powie), ale Jongin to była wyższa liga. Fakt, że zdecydował się pojawić osobiście nie wróżył niczego dobrego.
Kim Jongin był bezwzględnym, brutalnym i niezrównoważonym człowiekiem, nawet jeśli na takiego nie wyglądał, w dodatku miał władzę, o jakiej Yoongiemu się nie śniło. Nie miał pewności czy nawet jego szef, Namjoon, ma majątek i wpływy porównywalne z Jonginem. Yoongi stanowił dla niego ważnego, aczkolwiek nie niezastąpionego kontrahenta.
Yoongi pod swoją opieką miał głównie Seul i mieszkające w nim elity. Nie zajmował się rekrutacją do podrzędnych burdeli. Jego klienci to głównie miliarderzy, właściciele wielkich koncernów, członkowie rządu i celebryci, albo - jak Kim Jongin - właściciele ekskluzywnych hostclubów, w których można wynająć dziewczynę albo chłopaka do towarzystwa.
Tą gorszą, jak zwykli ją traktować jego ludzie, częścią biznesu zajmował się Jimin. Yoongi współpracował z nim czasami, ale niezbyt za sobą przepadali. Jimin koordynował zaopatrywanie ich burdeli w całym kraju i zdarzało się, że uderzała mu woda sodowa do głowy. Ale najbardziej wściekał się o to, że nie miał wejścia do Gangnam, najdroższej dzielnicy Seulu. To był teren Yoongiego.
Z zamyślenia wyrwał go Taehyung. Stanął tuż przed nim, próbując zwrócić na siebie jego uwagę.
-Zabieram cię na obiad.
Wstał i zlustrował przyjaciela krytycznym wzrokiem. Taehyung jednak, jak zwykle, był nienagannie ubrany. Na widok szytych na zamówienie garnituru i koszuli, doskonałej jakości materiałów i idealnie dobranego krawatu skinął głową w geście aprobaty. Ruszył do wyjścia.
-Jedziemy do Conrad Seoul Hotel.
Jak zwykle - czekamy na słówko lub dwa komentarza - będzie nam bardzo miło ;)
Dzięki i do zobaczenia za tydzień!
Bardzo się cieszę, że zamieściłyście link do waszego bloga na fb, inaczej nigdy bym nie trafiła na wasze przecudownie napisane opowiadanie:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam rpg i BTS, wasz ff jest wspaniały.
Zawiera to co od dawna szukałam w ff z BTS.
Świetna fabuła, uważam że bohaterów też idealnie dobrałyście.
Jin - więziona , artystycznie utalentowana księżniczka
Suga - trochę jak Bestia z "Pięknej i Besti" ( Jin-Piękna, Suga-Bestia ;)
V- szalony mroczny Joker
Kooki- nasz biedny uległy króliczek :'(
Przynajmniej ja tak ich widzę, może inni inaczej wyobrażają sobie bohaterów:)
Już nie mogę się doczekać dalszego rozwoju historii, a najbardziej wyczekuję paringu Suga x Jin
Weny!!
Pierwszy raz czytam o tak brutalnych bangtanach xd
OdpowiedzUsuńszkoda mi Jina i Kookiego, ale to opowiadanie wciąga *_*
Jimin ♡
Zanim przeczytałam ten rozdział zastanawialam sie czy wogole mój ulubieniec się pojawi~
I się doczekałam ♡
Nie umiem pisać komentarzy xd
Ale życzę duuuużo weny i więcej Jimina!
♡♡♡