JAK SIĘ WAM PODOBA NOWY SZABLON? :)
ale się cieszę z tego, że mamy dla Was nową część~ żadnego ględzenia, czytajcie!
<3
TAEHYUNG
Taehyung czekał na Namjoona oparty o drzwiczki samochodu, w tym czasie pisząc do Jungkooka. Szef zdawał się nie spieszyć, żartując i śmiejąc się z kilkoma trenerami. W końcu obejrzał się i chyba zauważył zniecierpliwioną minę Taehyunga, bo pożegnał chłopaków i skierował się w jego stronę.
Podchodząc nadal miał uśmiech na twarzy.
-Śpieszysz się? - dokuczył mu. Poklepał go protekcjonalnie po plecach. Taehyung spiął mięśnie i zdusił przekleństwo.
-Wybacz, Taehyung. Tak rzadko tu bywam.
Jego głos nadal był protekcjonalny, ale zabrzmiało to już nieco przyjaźniej. Taehyung pokręcił głową i wsiadł do auta. Szef przez całą drogę próbował go wypytywać o Jungkooka. Taehyung rozluźnił się nieco i odpowiadał na pytania, nie dodając jednak nic od siebie. Namjoon musiał się sam przekonać jaki jest Jungkook.
Tae przepuścił Namjoona w drzwiach. Skoro już wysłał smsa spodziewał się, że Jungkook przywita się z gościem. Tymczasem chłopaka tam nie było. Poczuł się zlekceważony. Zabrał płaszcz od szefa i powiesił go obok swojego.
- Jungkook!
Nagle zza oparcia kanapy usłyszał zaspany głos Jungkooka.
- Hyung? Już jesteś?
Chłopak zwlókł się z mebla, przeciągnął i przetarł zaspane oczy. Był ubrany w jego ulubiony tshirt.
Taehyung uśmiechnął się pod nosem.
KOOK
W pewnym momencie usłyszał Taehyunga wołającego jego imię. Przewrócił się na plecy ziewając. Nawet nie wiedział kiedy zasnął.
- Hyung? Już jesteś?
Był jeszcze zaspany, gdy zwlekł się z sofy. Przeciągnął się licząc, że to usunie resztki snu. Zamarł w takiej pozycji, zauważając, że Taehyung nie jest sam.
Jego policzki zapiekły. Skłonił się nisko, witając Namjoona. Był totalnie zażenowany. Właśnie stał przed szefem Taehyunga w samych bokserkach i tshircie. Miał ochotę zapaść się pod ziemię. Posłał hyungowi zdesperowane spojrzenie. Ale widząc ten uśmieszek na twarzy dodatkowo się speszył.
Był pewien, że chodziło o jego bluzkę. Za duże koszulki były o wiele wygodniejsze, więc czasem zdarzało mu się pożyczać od Taehyunga. Ale zwykle go przy tym nie było. Wreszcie mężczyzna wysłał go do pokoju by się ubrał i wrócił do nich. Kook szybko zniknął im z oczu. Pospiesznie ubrał coś adekwatnego do sytuacji i wrócił do salonu. Czuł, że policzki dalej miał czerwone.
Obaj mężczyźni już siedzieli. Stanął koło Taehyunga czekając, aż dowie się do czego był potrzebny.
- Jungkook przynieś nam po szklance whiskey.
Usłyszał prawie od razu. Więc miał tylko robić za ich kelnera? Kook odetchnął z ulgą. Przez moment myślał, że może znowu chodzi o akcję z Jonginem. Skinął głową i poszedł do kuchni przygotować napój. Na zapach alkoholu mimowolnie się skrzywił. Wyjął z szafki tace i położył na niej szklanki napełnione do odrobinę mniej niż połowy i karafkę, i tak zaniósł do salonu.
- Jeszcze coś mogę zrobić?
-Siadaj z nami, Jungkook - powiedział Namjoon. - Mamy pewną sprawę do omówienia.
Tego się nie spodziewał. Usiadł na kanapie z pewnym niepokojem. Zastanawiał się, czy jednak mogło by chodzić o wczorajszą akcję.
-Chodzi o twoje wejście do firmy.
Odetchnął z ulgą. Prawdę mówiąc myślał, że skoro był to pomysł Yoongiego hyungnima to szef się tym aż tak nie zainteresuje. Zauważył, że Namjoon znów skupił uwagę na Taehyungu.
TAEHYUNG
Dał znak głową chłopakowi żeby poszedł się przebrać. Jego surowy wyraz twarzy powrócił. Namjoon przeszedł do centralnej części salonu. Spojrzał z niesmakiem na sofę, na której jeszcze przed chwilą spał Jungkook. Po chwili wahania opadł na fotel i rozsiadł się wygodnie. Poczekał aż Taehyung do niego dołączy.
-Masz coś rozgrzewającego?
Taehyungowi nie paliło mu się do tego żeby uslugiwac Namjoonowi.
- Coś rozgrzewającego? Myślę że coś się znajdzie.
Chłopak właśnie wracał.
- Jungkook przynieś nam po szklance whiskey.
Kiedy Jungkook wrócił z tacą wziął szklankę i upił łyka.
-Siadaj z nami, Jungkook - powiedział Namjoon. - Mamy pewną sprawę do omówienia.
Tae poczuł na sobie wzrok Namjoona. Nie dawał nawet po sobie poznać czy jest spięty. Spokojnie czekał, będąc ciekaw w którą stronę ich rozmowa się potoczy.
Namjoon poczekał aż Jungkook do nich dołączy, siadając na brzeżku sofy.
-Chodzi o twoje wejście do firmy. - Ponownie skupił się na Taehyungu. - Rozumiem, że już zacząłeś go wprowadzać. To dobrze. Ile wie? Widział jak to wygląda od kuchni?
Zawiesił pytanie w powietrzu.
- Oczywiście. Szkoliłem go trochę w kwestii broni. Jednak nigdy nie na akcji. A tym aspekcie można go bardziej podszkolić. Aż do ostatniego zdarzenia wszystko szło sprawnie.
- Niefortunnie się stało - odpowiedział Namjoon.
-Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem - dodał. - Co ze szkoleniem? Widział jak przebiega? Jeżeli ma w przyszłości nad nim czuwać powinien wiedzieć wszystko na ten temat.
Tae przeleciał wzrokiem Jungkooka.
- nie zdążyłem jeszcze w prowadzić go w zasady szkolenia. W dogodnymm terminie wznowie naukę.
KOOK
Im dłużej rozmowa trwała, tym bardziej miał wrażenie, że jednak wcale nie jest tu potrzebny. Dodatkowo przytyk Namjoona nie był zbyt przyjemny. Zacisnął pięści powstrzymując irytację. Odetchnął głęboko.
- Yoongi hyungnim i Taehyung hyung zadbali o moje szkolenie. Co prawda jestem dopiero w trakcie. Nie wszystkie aspekty moich przyszłch obowiązków zostały mi przedstawione, jednak dołożę wszelkich starań by poznać je jak najszybiej i jak najdokładniej.
Starał się nie unikać wzroku Namjoona. Dzisiejszy dzień nie był najlepszym na takie rozmowy dla Kooka, ale postanowił przekonać Namjoona, że nadaje się do tej pracy. Namjoon uśmiechnął się zadowolony.
-Jutro przyjdziesz do pracy. Taehyung wszystko ci pokaże. Zapozna cię z procesem szkolenia i specyfikacją kontrahentów. Wierzę, że szybko się wdrożysz w temat.
- Oczywiście - odparł natychmiast.
Kook nie spodziewał się, że tak szybko pójdzie. Wyglądało na to, że była to zwykła formalność. Jungkook uśmiechnął pod nosem.
- Taehyung, na czas szkolenia będziesz miał mniej obowiązków. Póki jestem tutaj, ja pomogę Yoongiemu. Wykorzystaj to maksymalnie.
Wiadomość, że to nadal Taehyung będzie odpowiedzialny za jego przygotowanie do przyszłych obowiązków jeszcze bardziej ucieszyło Kooka. Chwilę później zadzwonił telefon Namjoona. Mężczyzna odebrał, chwilę porozmawiał i oznajmił, że musi jechać. Jungkook z Taehyungiem odprowadzili go do drzwi. Gdy już zostali sami Kook spojrzał na Taehyunga.
- Hyung, mogłeś mi powiedzieć wcześniej, że przyjdzie do nas...
TAEHYUNG
Kiwnął z aprobatą głową, kiedy chłopak przejął pałeczkę i sam zaczął odpowiadać Namjoonowi. Został poinformowany, że na czas szkolenia jego obowiązki zostaną ograniczone. Taka sprawa mu pasowała. Mógł bardziej skupić się na Jungkooku. Po chwili do Namjoona ktoś zadzwonił. Po krótkiej rozmowie rozłączył się i przekazał, że ma pilną sprawę. Odprowadzili go do drzwi. Było już po wszystkim. Nie było tak źle jak myślał.
- Hyung, mogłeś mi powiedzieć wcześniej, że przyjdzie do nas...
Taehyung spojrzał na chłopaka jak na idiotę. Minął go i powrócił na kanapę. Zabrał szklankę i wypił resztę whiskey.
- Gdybyś sprawdzał komórkę to byś wiedział - powiedział ostro. Nalał kolejną szklankę. Tym razem pił powoli wpatrując się na niebo za oknem.
KOOK
Obejrzał się za Taehyungiem, gdy ten minął go bez słowa. Nie wiedział o co mogło mu chodzić. Mężczyzna dopiero po chwili mu odpowiedział.
- Komórkę?
Nie korzystał zbyt często z telefonu, więc zazwyczaj leżał on w jego pokoju na biurku. Nawet nie pomyślał, żeby zabrać go do salonu. Podszedł skruszony do Taehyunga. Stanął za nim i podparł się o oparcie sofy.
- Przepraszam - mruknął. Objął ramionami Taehyunga i zaczął delikatnie kciukiem gładzić jego szyję - obiecuję następnym razem bardziej pilnować telefonu.
Położył głowę na swoim ramieniu. Przez moment wpatrywał się w tył głowy Taehyunga. Zamyślił się. Im dłużej go obejmował, czuł ciepło jego ciała, tym mocniej uświadamiał sobie, że tęskni za dotykiem Taehyunga.
Przechylił się bardziej za oparcie, objął go mocniej i przyłożył usta do policzka Taehyunga.
- Hyung, jesteś bardzo na mnie zły? - wymruczał zjeżdżając ustami na szyję mężczyzny. Poluźnił jego krawat i rozpiął dwa pierwsze guziki koszuli. Dłoń Kooka wsunęła się za materiał przejeżdżając paznokciami po obojczyku Taehyunga.
Dotyk Jongina był ciągle świeży. Ciągle wyraźny. Chciał się go pozbyć z pamięci. Chciał by to Taehyung go zatarł.
TAEHYUNG
Poczuł ciepło Jungkooka. Z początku chłopak tylko go przytulał. Później jednak zaczął robić się śmielszy. Zaczął go rozbierać. Przez jego zimną rękę dostał gęsiej skórki. Czuł się nieswojo. Wyplątał się z jego objęć. Odwrócił się. Złapał go za ramiona i przyciągnął do siebie tak, że wylądował mu na kolanach.
- Słuchaj. Co to było to wcześniej? Chodzi o koszulkę, którą miałeś na sobie. Moją koszulkę. Ulubioną.
Uniósł brwi pytająco. Był ciekawy jak chłopak się z tego wyplącze. Przybliżył się do jego twarzy.
KOOK
Odepchnięcie jego ramion przez Taehyunga, nie było szczególnie przyjemnym doświadczeniem. Westchnął cicho. Już miał dać sobie spokój, kiedy Taehyung niespodziewanie przerzucił go przez oparcie. Leżał teraz na kolanach mężczyzny nieco oszołomiony. Szybka zmiana tematu sprawiła, że nie do końca załapał o co chodzi. Gdy przypomniał sobie o jaką koszulkę chodzi przewrócił oczami trochę zażenowany.
- Jest po prostu wygodna i akurat leżała pod ręką. Tyle.
Wzruszył ramionami.
- Jeśli ci to przeszkadza to przestanę.
TAEHYUNG
Pokręcił głową.
- Seksownie w niej wyglądałeś.
Wyszeptał nad jego ustami zanim złożył na nich pocałunek. Nie trwał on zbyt długo. Coś rozpraszało Taehyunga i nie był to bynajmniej Kook. Taehyung zaraz podniósł się tym samym każąc Jungkookowi zejść z jego kolan. Zdjął do końca krawat i rzucił go na stół. W głowie nadal miał bajzel. Musiał na spokojnie sobie wszystko poukładać. Dalej nie dawała mu spokoju sprawa z Jonginem. Do tego jeszcze Namjoon musiał zaszczycić ich swoją obecnością. Bez słowa skierował się do swojego biura. Tam gdzie tylko on miał prawo wejść i wiedział ze nikt nie może mu przeszkodzić. Usiadł na swoim potężnym czarnym fotelu, oparty o siedzenie zaczął się przekręcać to w lewo to w prawo. Brakowało mu czegoś na oczyszczenie myśli. Spojrzał na jedną z szafek w biurku. Cmoknął niezadowolony. Mimo tego sięgnął do niej i wyjął paczkę czerwonych Malboro. Przez moment wpatrywał się w nią. W końcu jednak zdecydował się i wyciągnął z niej papierosa i odpalił. Z błogim westchnieniem opadł z powrotem na siedzenie wypuszczając dym z płuc. Dawno nie palił więc zdarzyło mu się zakasłać parę razy. Tego mu właśnie było potrzeba na odprężenie.
KOOK
Zażenowanie minęło jak ręką odjąć, gdy usłyszał ten bądź co bądź komplement z ust Taehyunga. Na twarzy Jungkooka pojawił się zadowolony uśmieszek. Z przyjemnością skupił się na pocałunku.
Nie spodziewał się jednak, że będzie on taki krótki i "powierzchowny". Podniósł się z kolan Taehyunga, a mężczyzna wstał, i obrócił się za nim. Jungkook był zawiedziony. Liczył, że chociaż teraz spełni jego zachciankę. Musiało być coś nie tak, że Taehyung nie miał ochoty ani go przelecieć ani go zlać.
Mężczyzna zniknął bez żadnego słowa za drzwiami. Jungkook westchnął cicho. Momentalnie w głowie pojawił mu się pomysł, że Taehyung po prostu podświadomie brzydzi się go dotknąć po Jonginie.
Śmieszne było to, że Jungkook całkowicie zdawał sobie sprawę z tego, że to kompletna bzdura, jednak myśl nie chciała zniknąć z jego głowy. Najlepszym sposobem na pozbycie się jej było chyba zapytanie Taehyunga wprost. Kierowany impulsem po prostu poszedł za mężczyzną. Zorientował się co zrobił, dopiero kiedy był już w środku. Drzwi nie były domknięte, przez co zamyślony nie zorientował się, że wchodzi do gabinetu Taehyunga.
To był jego osobisty pokój, gdzie Kook miał kategoryczny zakaz wstępu. Jedyny zakaz jakiego nigdy świadomie nie złamał, nie ważne jak dobre relacje z Taehyungiem mieli. Zbyt dobrze pamiętał co się stało, gdy na początku jego pobytu u mężczyzny przypadkiem tu wszedł. Nie chciał nigdy więcej tego doświadczyć.
Przez moment patrzył na Taehyunga w szoku. Ledwo zauważył, że mężczyzna znów zaczął palić. Czyli faktycznie coś musiało być nie tak.
- Ja... przepraszam hyung... drzwi były uchylone...
Zrobił krok w tył.
TAEHYUNG
Usłyszał kroki, których nie powinien był teraz słyszeć. Spojrzał w stronę drzwi i zobaczył sparaliżowanego Jungkooka. Taehyung zacisnął zęby. Wstał i w dwóch krokach znalazł się przy chłopaku, który zamierzał wyjść. Taehyung mu w tym pomógł. Popchnął go mocno tak, że zatoczył się do tyłu.
- Drzwi były uchylone? - parsknął sucho. - Kto dał ci prawo chociażby tu zajrzeć? Co?!
Zaciągnął się papierosem, którego nadal miał w ręce. Tym razem nic mu to nie pomogło. Warknął spoglądając na Jungkooka. Złapał go za nadgarstek i zgasił na nim fajkę.
-W dupie mam twoje przeprosiny. Następnym razem nie będę taki łagodny.
Puścił go i wrócił do gabinetu, tym razem dokładnie zamykając za sobą drzwi. Oparł się na biurku ciężko dysząc. Spojrzał na zgaszonego peta trzymanego w ręce. Przeklął pod nosem i rzucił go na ziemię. Mimo że nie powinien tak zareagować nie potrafił inaczej. Z drugiej strony Jungkook też nie powinien od tak tu sobie wchodzić. Tyle razy mu to mówił. Raz już dostał nauczkę. Choć Taehyung powinien czuć się z tym źle, czuł się wręcz teraz rozluźniony i wolny od wszelkich niepożądanych myśli. Zajął się dokończeniem roboty tak, żeby mógł się skupić tylko na trenowaniu Jungkooka.
KOOK
Znów cofnął się o parę kroków nim Taehyung wstał i sam go wypchnął. Prawie się wywalił. Nie podniósł wzroku z podłogi, gdy Taehyung na niego wrzeszczał. Wolał go bardziej nie drażnić. Miał chociaż nadzieję, że mężczyzna będzie w stanie się uspokoić. Nie chciał znów oberwać.
Niespodziewanie Taehyung złapał nadgarstek Jungkooka i przyłożył do niego zapalonego papierosa. Chłopak jęknął z bólu próbując wyrwać rękę, jednak Tae trzymał ją mocno i puścił dopiero gdy papieros zgasł. Jungkook czuł bolesne pulsowanie rozchodzące się od sparzonego miejsca, ale nie wydał więcej ani jednego dźwięku świadczącego o bólu. Zacisnął tylko zęby. Nie odzywając się skinął głową na ostatnie słowa Taehyunga.
Gdy znów został sam przeczesał dłonią włosy. To było głupie z jego strony. Może i mógł być rozkojarzony, ale powinien patrzeć na to co robi. Dostał przynajmniej nauczkę, którą też zapamięta na długo. Poszedł do kuchni i włożył oparzenie pod zimną wodę. Było już nieco za późno na takie działania, ale przynajmniej woda łagodziła nieco ból. Znów wpadł w ten sam przygnębiony nastrój co rano. Wrócił do salonu po puste szklanki. Oparzenie po wyjęciu spod zimnego strumienia dało o sobie znać z podwójną siłą. Zacisnął mocno dłoń nad raną wciągając ze świstem powietrze. Chcąc się czymś zająć wymył je i postawił z powrotem na swoje miejsce. Krawat zostawił w spokoju.
Poszedł do pokoju. Tam położył się na łóżku i sięgnął po telefon. Faktycznie urządzenie informowało o nowej wiadomości. Jungkook odczytał ją i wygasił telefon. By się czymś zająć zaczął myśleć o tym co miało go teraz czekać. Nie chciał przynieść Taehyungowi i Yoongiemu wstydu, dlatego miał zamiar dać z siebie wszystko. Był pewien, że temu podoła.
~ ~ ~
nasz banner:
Sadame, Sumyeon & Sayo

Doczekałam się ;w; Codziennie chociaż raz tu zaglądałam tylko po to, żeby zobaczyć czy może jest coś nowego i nareszcie się pojawiło. Jak zwykle mi się podobało, ale szkoda, że tak mało Yoonjina .-. Co do wikuczkowego wątku, to uwielbiam charakter Taehyunga, serio. Trochę denerwuje mnie Jungkook ale sama do końca nie wiem dlaczego. No nic, teraz znowu pozostaje mi tylko wyczekiwać nowego postu. Życzę weny i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJest kolejny rozdział! Tak bardzo się cieszę aż nie mogłam się doczekać! Tym bardziej że w tym rozdziale jest tyle Vkooka ❤ Czekam na next!!!
OdpowiedzUsuńOjejciu, jak ja się cieszyłam na ten rozdział!♥ Podobnie jak wyżej^, zaglądałam prawie codziennie, żeby zobaczyć czy coś jest, już traciłam nadzieję!;o; A tutaj taka niespodzianka!♥ Vkook najlepszy, czekam na więcej.:3 Weeny!~♥
OdpowiedzUsuńTak! Cieszę się, że znów tu jesteście.
OdpowiedzUsuńTae, było tak dobrze, a ty jak zawsze zjebałeś...!! CZemu! Młody cię potrzebuje, egoisto!
Nareszcie!
OdpowiedzUsuńBoże jak ja na to czekałam! !^^
Tae D;
Dlaczego ty taki brutalny dla ciasteczka! ? T^T
Weny! !
♥♥♥♥
CZEKAŁAM NA TEN ROZDZIAŁ STO LAT, acz było warto *>*
OdpowiedzUsuńTa akcja z papierosem zabiła mnie od środka... bo liczyłam, że jednak Taetae będzie już bardziej kochał (albo po prostu kochał) JK i nigdy więcej go w taki sposób nie zrani. No iii brak mi sex scene :<
O JEZU WRÓCIŁYŚCIE ♥ aaa NARESZCIE TAK DŁUGO NA TO CZEKAŁAM!
OdpowiedzUsuńROZDZIAŁ ŚWIETNY, CZEKAM NA 017 ! ♥
DUŻO WENY! /Suga
شركة تنظيف منازل بالطائف
OdpowiedzUsuńشركة تنظيف بالبخار بالطائف
شركة تنظيف كنب بالطائف
شركة غسيل مكيفات بالطائف
شركة غسيل خزانات بالطائف
شركة تنظيف سيارات بالطائف
شركات تنظيف منازل بالطائف
شركة مكافحة صراصير بالطائف