sobota, 5 grudnia 2015

Seven Afternoons - Afternoon Two

Cześć. No ja wiem, że nic nie ma. Ale co ja mogę? Próbuję zalepić dziury czymś własnym. No i te komentarze. Serce mi krwawi jak je czytam wiedząc, że nic nie mamy dla was - dlatego druga część SA, ale wolałabym to co wy. Chcę yoonjina. Pragnę xDDD i vkooka. No ale co ja mogę?

Dlatego podrzucam: Afternoon Two. Jungkook chyba się zakochuje^^ mam nadzieję, że się spodoba ♡

Sadame

JUNGKOOK

Wracał biegiem, dopóki nie opuściła go energia. Do domu miał spory kawałek, więc gdy dotarł po łzach nie było już śladu.
Poczuł się dotknięty słowami Sugi. Bał się przyznać, że chłopak miał rację. Jego intencje mogły być czyste, ale sprawa dawno już wymknęła mu sie spod kontroli. Od jakiegoś czasu odsuwał tę myśl, ale musiał przyznać, że czuł się zmęczony. Miał już dość ciągłych starań, które spełzały na niczym.

Na drugi dzień szedł do szkoły z nową energią i entuzjazmem. Po wczorajszym załamaniu nie było już śladu. Przekraczając próg szkoły nucił wesoło jedną z ulubionych piosenek i rozglądał się na boki. Gdy dojrzał Sugę na drugim końcu placu uśmiechnął się. Ich oczy przez moment się spotkały. Jungkook pomachał mu dyskretnie, co Suga skwitował grymasem. Uśmiech Jungkooka tylko się powiększył. Jakaś dziewczyna podeszła do niego i zapytała czy już kogoś ma. Jungkook pochylił się nad nią, pogłaskał po głowie i przeprosił. Chciała wiedzieć kogo, ale Jungkook tylko znowu się uśmiechnął.
Właściwie nie miał pojęcia skąd u niego taki dobry humor. Analizował przed spaniem całe spotkanie i stwierdził, że nie było najgorsze. Z Sugą dało się normalnie rozmawiać i większość czasu spędzili całkiem przyjemnie. Zamierzał to powtórzyć, no bo... czemu nie?

Tym razem Suga kończył o godzinę później, więc Jungkook nie czekał na niego przy bramie. Przed szkołą stało kilka ławek, więc usiadł na jednej z nich i wyciągnął podręcznik z matmy.

SUGA

Z trudem zwlekł się z łóżka i zmusił do wyjścia. Wprawdzie przyszedł dopiero na drugą lekcję, ale w jego mniemaniu to i tak był sukces. Na lekcjach uważał na tyle, na ile musiał, więc większość czasu gapił się w okno. Myślał o wczorajszym dniu. Ten dzieciak, Jungkook, przerwał jego rutynę. Zamiast iść z chłopakami do skateparku, wypić piwo czy dwa, pogadać o muzyce, dziewczynach, i innych mało znaczących rzeczach, albo zamiast pójść prosto do domu i położyć się spać, spędził popołudnie z porządnym pierwszoklasistą z bogatego domu.
Nigdy jeszcze mu się nic takiego nie przytrafiło.
Co o tym myślał Jungkook go nie obchodziło, właściwie nawet nie pomyślał, żeby się nad tym zastanowić. Jedyne co go ciekawiło to czy dziś znów będzie na niego czekał pod bramą.
Był właśnie na ostatniej lekcji i nudził się niemiłosiernie, ale siedział na tyłku po to tylko, żeby sprawdzić czy spotka Jungkooka przy wyjściu.
Zerknął po raz kolejny na widok za oknem. Do końca został jeszcze kwadrans. Z początku nie był pewny czy to nie czasem projekcja jego znudzonego mózgu, bo w siedzącej na ławce osobie zobaczył tego upartego dzieciaka. Przetarł zaspane oczy i spojrzał jeszcze raz.
To był Jungkook. Czekał na niego. Nie chciało mu się wierzyć.
Uśmiechnął się pod nosem na samo wyobrażenie jego miny, kiedy ostentacyjnie przejdzie koło niego ignorując go zupełnie.
Przez chwilę upajał się widokiem, po czym jego wizję zakłóciło pojawienie się jego kumpli. Jungkook zignoruje ich obecność i palnie coś głupiego. Temu uparciuchowi brakowało instynktu przetrwania, skoro w ogóle do niego zagadał, więc Yoongi doskonale wiedział jak to się skończy. Jungkook podejdzie do nich i wypali jednym ze swoich dziwnych tekstów, a Yoongi będzie musiał ratować swój imidż. Chłopaki nieźle się na dzieciaku wyżyją.
Mimo, że niewiele ich łączyło jakoś nie chciał wystawiać Jungkooka na pożarcie bestiom.
Zebrał rzeczy i wyszedł rzucając pierwszą lepszą wymówkę, jaka przyszła mu do głowy.

-Hyung! Co tu robisz o tej porze? Jeszcze masz lekcje.
Minął go, nawet nie zerkając. Słyszał jak Jungkook drepcze za nim, po drodze pakując rzeczy do torby.
-Hyung!
Za bramą skręcił w prawo i zniknął mu z oczu. Szkołę otaczał wysoki mur. Oparł się o niego i czekał na dzieciaka.
Jungkook wpadł na niego myśląc, że poszedł dalej.
Yoongi wykorzystał to, szarpnął go za bluzkę i popchnął na ścianę z cegieł, aż zadudniło. Zaczekał, aż oprzytomnieje.
-Czy ty jesteś normalny?
Jungkook szarpnął się, ale jego uścisk trzymał go w miejscu.
Yoongi docisnął go jeszcze mocniej. Przez moment wydawało się, że napędził mu niezłego stracha. Tylko przez moment.
-Co ty tu robisz? Hę?!
Jungkook zmarszczył brwi i spojrzał na niego buntowniczo.
-Czekam na ciebie, hyung.
Yoongi wziął głęboki wdech i wydech. Zaczął liczyć do dziesięciu. Przerwał w połowie.
-Zdajesz sobie sprawę z tego, co zrobią z tobą Namjoon i reszta, jak się zorientują w temacie?!
Jungkook rozszerzył oczy w zdziwieniu. Po chwili się uśmiechnął.
Yoongi westchnął ciężko, opadając z sił. Wsadził ręce do kieszeni i spojrzał na chłopaka groźnie.
-I czego gębę cieszysz?
-To znaczy... że nie chcesz, żeby mi coś zrobili?
Yoongiemu nie było dane odpowiedzieć. Zza muru doszedł ich dźwięk dzwonka.
Złapał go za nadgarstek, opierając się wrażeniu deja vu.
-Idziemy - warknął.

JUNGKOOK

Idziemy, powtarzał w myślach raz za razem. Idziemy razem. Zastanawiał się jaka była szansa, że to były słowa, które wypowiedział Suga rankiem poprzedniego dnia. To by oznaczało, że się przesłyszał. I na pewno pasowałoby bardziej do niektórych zachowań Sugi. Do... wszystkich zachowań Sugi. Świadomość, że całe wczorajsze popołudnie i to, co działo się teraz było zupełnym przypadkiem i jego błędem sprawiała, że Jungkook  nie czuł się najlepiej. Potrząsnął głową, gestem pomagając sobie w odrzuceniu niechcianych myśli.
Zatrzymali się dopiero kilka przecznic dalej. Suga uwolnił go z uścisku i wpatrywał się jak Jungkook rozciera lekko obolały nadgarstek.
-Hyung, chodźmy do kina.
Miało zabrzmieć stanowczo, ale wyszło bardziej jak pytanie. Jungkook uśmiechnął się, w jego mniemaniu uroczo, i wzruszył ramionami próbując zbagatelizować wrażenie, jakoby w napięciu oczekiwał na odpowiedź.
Suga spoglądał na niego i może kiedyś uznałby to spojrzenie za groźne, ale nie potrafił już patrzeć na niego w ten sposób.
-Jest coś, co chciałbyś obejrzeć?
Chyba mu się udało go rozluźnić, bo Suga tylko westchnął zrezygnowany.
-Nie chcę nic oglądać.
Jungkook stęknął rozczarowany. Nie wiedział czy to kwestia charakteru Sugi, czy faktu, że jest chłopakiem, ale każdy sposób na spędzenie czasu wydawał mu się głupi. Nie miał pomysłów.
-Chodź, powłóczymy się trochę - usłyszał.
Jungkook nie spodziewał się, że Suga wykaże się inicjatywą, ani że w ogóle będzie chciał z nim spędzić czas.
-Dlaczego właściwie to robisz? - wyrwało mu się zanim zdążył ugryźć się w język. Suga spojrzał na niego przelotnie nie zaprzestając wędrówki. Mijali kolejne bloki, wychodząc na nieco mniej bezpieczne ulice. Nie przejmował się tym. W końcu szedł z Sugą. Sam do tej pory też nieźle sobie radził.
Starszy chłopak nie zareagował od razu. W końcu wskazał palcem obdartą z farby i połamaną ławkę na skraju opuszczonego placu zabaw.
-Kiedyś często tu bywaliśmy. Teraz to praktycznie opustoszałe miejsce, czasem przychodzę tu, żeby się wyciszyć.
Zastanawiał się w jakim celu mu to mówił. Dopuszczał go do jakiejś tajemnicy czy sugerował, że Jungkook ma się zamknąć? Usiedli w milczeniu. Obserwował go, ale nie miał pojęcia co myśli. Czuł się lekko zdezorientowany.
-Lubisz czasem posiedzieć w ciszy, Jungkook?
Skinął głową.
-I obserwować gwiazdy. Zawsze, kiedy jestem poza miastem obserwuję gwiazdy.
Suga odwrócił się do niego zaskoczony. Oczy błyszczały mu, kiedy się w niego wpatrywał. Jego twarz rozjaśnił uśmiech.
-Taaa...
Odetchnął głęboko.
-Powietrze wydaje się tu czystsze. Jungkook, dlaczego spotykasz się z tymi wszystkimi dziewczynami? Skoro nie robisz tego dla seksu, nie widzę powodu, żeby się tak męczyć.
Zbiło go z tropu to pytanie. Sam ostatnio się nad tym zastanawiał. Pamiętał jak to się zaczęło. Pamiętał czym się wtedy kierował.
-Próbuję znaleźć prawdziwą miłość. Nie zakocham się przecież, jeżeli nigdy jej nie spotkam, prawda?
Kiedyś wydawało się to rzeczowym argumentem. Teraz wypadało blado. Suga najwyraźniej też tak pomyślał, bo uniósł brwi w niedowierzaniu.
W końcu się roześmiał.
-Trochę głupi ten twój powód... - Przestał się śmiać w momencie, gdy zorientował się, że Jungkook poczuł się dotknięty. - No wiesz, skoro chodzisz z nimi tylko przez tydzień... Jak możesz wiedzieć, że to ta jedyna?
Wzruszył ramionami w odpowiedzi.
-Myślę, że to się czuje od razu.
-Ale nie wiesz na pewno. Ja myślę, że nikt nie wie na pewno ani po tygodniu, ani po miesiącu, niektórzy nie wiedzą nawet po latach.
Jungkook już miał poddać w wątpliwość jego słowa. A potem przypomniał sobie rozmowy swoich rodziców.
Zwiesił głowę, wzdychając cicho.

SUGA

Wyciągnął rękę w kierunku chłopaka, ale zawahał się przez moment. Ostatecznie jednak poczochrał mu włosy, uśmiechając się lekko. Dzieciak był dziwny, ale coś w nim sprawiało, że Yoongi czuł się przy nim wyluzowany.
-Każdy ma swój sposób na szukanie miłości. Mój polega na nieszukaniu - powiedział. - Liczę na to, że w odpowiednim momencie miłość sama mnie znajdzie.
Nigdy się nad tym nie zastanawiał. Myśl uformowała mu się w trakcie mówienia, ale gdy skończył zdanie wiedział już, że w to wierzy.
Jungkook skinął głową na znak, że rozumie.
-Ale, hyung. Co jeśli przejdzie ci koło nosa a ty nawet nie będziesz o tym wiedział?
Spojrzał na niego zaciekawiony.
-Skoro nie wiem to chyba nie mam czego żałować, prawda?
Jungkook wzruszył ramionami i Yoongi usłyszał głośne burczenie jego żołądka. Roześmiał się.
-Głodny?
Wyjął z torby batonika. Był tak zaaferowany, że do tej pory całkiem zapomniał, że go miał. Podał go Jungkookowi.
-Masz, jedz.
Jungkook podziękował mu, kłaniając się nisko. Był trochę zażenowany i wyglądał przy tym uroczo.

Tak byli pochłonięci rozmową, że nawet nie zauważył kiedy się ściemniło.
-Wracamy, Jungkookie. Chodź, odprowadzę cię.
Okolica na prawdę nie należała do bezpiecznych. Jungkook z początku miał minę, jakby chciał zaprotestować. Potem z jednej z dochodzących do placu uliczek dało się słyszeć pijane krzyki kilku fanów futbolu. Chłopak niechętnie skinął głową i podreptał za nim w powrotnym kierunku. Przez większość czasu szli w milczeniu.
-Tyle wystarczy. Tu mi już nic nie grozi.
Yoongi rozejrzał się dookoła. Stali przed wejściem na strzeżone osiedle apartamentowców. Nieco dalej rozciągała się tak zwana dzielnica willowa. Yoongi zastanawiał się czy przypadkiem tam właśnie nie mieszka Jungkook, skoro nie chce, żeby go odprowadzić.
Uśmiechnął się i po raz drugi tego dnia poczochrał mu włosy. Lubił oburzoną minę, którą miał chłopak gdy Yoongi to robił.
-Dasz mi swój numer, hyung?
Jungkook wbił wzrok w ziemię i naraz zaczął się wycofywać.
-To znaczy... Nie musisz. Nie, to głupi pomysł. Ehh...
Zrobił krok w tył. Potem drugi. Yoongi roześmiał się już na głos i wyciągnął rękę czekając, aż chłopak wręczy mu swój telefon. Nie rozumiał tego dzieciaka. Czasami zachowywał się dziwnie, ale Yoongi chyba zaczynał go lubić.
Wpisał w telefonie ciąg cyfr i podał urządzenie Jungkookowi, żeby zapisał go sobie jak chce.
-Narka.
Puścił mu oczko i odwrócił się na pięcie, zmierzając do domu. Czekała go długa wędrówka przez kilka osiedli. Wyłączył myślenie, praktycznie przysypiając przez większość drogi.
Wychodził spod prysznica, kiedy usłyszał dźwięk przychodzącej wiadomości.

"Dzięki za dzisiaj, hyung. Było fajnie."

Yoongi wpatrywał się w telefon przez dłuższą chwilę. Uśmiech, który zagościł na jego twarzy w momencie, kiedy zorientował się kto jest nadawcą powoli znikał.
Zapisał numer.

Kookie.

10 komentarzy:

  1. Będę grzeczna, nie napiszę, że pragnę vkooka.
    Ale napiszę, że to opowiadanie też jest super. Kookie jest przeuroczy. Suga zaczyna go lubić, co mnie po prostu cieszy. <3
    Nie martw się, większość czytelników grzecznie zaczeka, robienie czegoś w nerwach to złe robienie. Dodaj jak bd dobrze. ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Vkook zaczeka, to ma owiele lepszą fabułe. Bardziej mi pasuje paring Suguś i Kokiś niż Taeś i Kokiś, czekam już na trzeczi rozdział. ∩˙▿˙∩
    A, i no ten.. Weny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam cierpliwe na Yoonjiny, i będę czekac nadal, bez nerwów!~ Tak bardzo uwielbiam waszego bloga, że wszystko co piszecie jest cudowne - i to opowiadanie też. ♥ Suga i Kookie tacy uroczy aww ~ Życzę dużo weny i oczywiście nadal czekam na Yoonjiny ( nie traktuj tego jak popędzenie XD ♥ )

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne, choć nie powiem że z utęsknieniem czekam na Suge i Jina <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej^^
    Druga randka? Xd
    Jak słodko^^
    Wenyyyy; **
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyłączam się do pytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. I need u, 016
    Proszęęę <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, nominowałam Cię w LIEBSTER AWARDS :3

    http://xerolypse-ff.blogspot.com/2016/01/liebster-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdzie jest 016? :C
    Albo Seven Afternoons? :(
    Smutna jestem...bo ty bosko piszesz..,a teraz już nie piszesz i będę płakać :'(
    Weny ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń