piątek, 6 listopada 2015

Seven Afternoons - Afternoon One

Okej, wiemy, że czekacie na kolejną część. Naprawdę Was przepraszamy, że nic nie ma. Walczymy z przeciwnościami - najpierw brak czasu, teraz sprzęt nas zawodzi. Sayo ma problemy z telefonem i czeka na komputer x.x
Jako, że nie chcemy Was tak zupełnie z niczym zostawiać, postanowiłam podzielić się ostatnim pomysłem. Utrzymany w formie rpgowej, chociaż napisany w całości przeze mnie.
Inspiracją jest wydana w Polsce manga Seven Days, której egzemplarz spoczywa u mnie na półce^^ Będę szła z głównym wątkiem, ale przyznam, że dawno do niej nie zaglądałam i nawet nie pamiętam szczegółów (i to nie jest czcze gadanie, ja nie pamiętam szczegółów z własnego ff xDDD). Nie chcę przepisywać fabuły z mangi, chcę dopasować ją do charakterów chłopaków i niech się toczy własnym torem~~
Liczę na to, że chociaż w części wynagrodzi Wam brak głównego opowiadania...

Sadame

~

SUGA

Yoongi nie zamierzał tego dnia w ogóle pojawiać się w szkole. Nie miał najmniejszej ochoty wysłuchiwać zrzędzenia chemicy, która za punkt honoru upatrzyła sobie nauczenie go materiału wymaganego na dostateczny. Stanął pod drzwiami analizując wszystkie za i przeciw. Jeszcze miał szansę uciec.
-Min Yoongi?
Szansa minęła.
-Tak, profesorze?
-Znajdź mi Jeon Jungkooka z klasy 1-1, dyrektor pilnie go potrzebuje.
Yoongi spojrzał na nauczyciela ze zrezygnowaniem.
-I widzę cię na swojej lekcji. Zaczyna się za dziesięć minut.
Yoongi westchnął ostentacyjnie, ale zanim zdążył cokolwiek dodać, mężczyzna zniknął.
Rozejrzał się w poszukiwaniu gówniarza. Kojarzył go. Właściwie to każdy go kojarzył. Chłopak był zdolnym, utalentowanym sportowo i do tego cholernie przystojnym uczniem. Cholernie popularnym wśród dziewczyn uczniem.
Każda dziewczyna chciała z nim chodzić i wprawdzie te z jego rocznika jeszcze rozumiał, ale starszych - nie.
Nie obchodziło go to jednak, dopóki nie dowiedział się, że Jihyo, jego ex, zerwała z nim, żeby spędzić siedem dni z tym dzieciakiem. Minął prawie miesiąc odkąd poprosiła go o drugą szansę. Wtedy po raz pierwszy uderzył dziewczynę. Nie był z tego dumny, ale drugi raz postąpiłby tak samo.
Rozglądał się dookoła, ale nie widział Jungkooka. Zamierzał znaleźć go jak najszybciej i zaprowadzić go do dyrektora.
Dopiero po chwili zorientował się, że tłumek dziewczyn piszczących przy bramie, w poniedziałek, może oznaczać tylko jedno. Jeon Jungkook był w środku tego tornada i pewnie przyjmował kolejną propozycję.
Przewrócił oczami i skierował kroki w stronę hałasu.
Wcisnął się w środek przy pomocy wcale niemałej siły. Złapał chłopaka za nadgarstek i zaczął ciągnąć w stronę wejścia do szkoły.
-Idziesz ze mną, Jungkook. Poflirtujesz sobie później - dodał pod nosem. - Nie mam czasu na te gówniarskie gierki.
Przedarli się przez tłumek. Yoongi szedł tak szybko, że mimo długich nóg Jungkook prawie za nim biegł. Kilka dziewczyn też biegło, podążając za nimi, więc Yoongi, jeszcze bardziej podirytowany że musi to robić, zaczął kluczyć korytarzami, szukając najkrótszej drogi pod gabinet dyrektora.
-Stary Janghoon cię szukał - powiedział gdy tylko tam dotarli i zniknął za rogiem.

JUNGKOOK

Nie bardzo wiedział co właściwie się stało. Był w środku zdania, tłumacząc słodkiej Jungyeon, że nie może z nią być drugi tydzień pod rząd, kiedy ktoś chwycił go za rękę. Obejrzał się i stanął twarzą w twarz z Sugą. Trzecioklasista pociągnął go za sobą.
-Będziesz ze mną, Jungkook.
Gdyby nie to, że siłą rozpędu zaczął za nim biec, pewnie stanąłby jak wryty. Oprzytomniał dopiero, kiedy ten zostawił go na środku korytarza. Suga chciał z nim chodzić? Suga był TAKI?
Potrząsnął głową i spojrzał na drzwi, pod którymi zostawił go starszy chłopak.

Jungkook myślał o tym przez cały dzień. Nie potrafił się skupić na nauce i nawet zarobił jeden minus za nieuważanie na lekcji. Może tydzień z Sugą to wcale nie był taki głupi pomysł. Mógłby odpocząć od tych wszystkich dziewczyn.
Zganił się za tę myśl. Lubił je, wszystkie bez wyjątku. Łączyło ich to samo pragnienie znalezienia drugiej połówki, kogoś, komu mogliby zaufać. Kogo mogliby kochać. Dlaczego więc miałby je potępiać? Sam zgodził się na to, żeby chodzić z każdą, która go o to poprosi. Na początku wiedziało o tym tylko wąskie grono osób. Tak miało zostać. Kiedy właściwie sprawa urosła do takich rozmiarów - nie wiedział. Chciał tylko znaleźć kogoś, kogo będzie mógł kochać - i kto będzie kochać jego.
Suga... Jak on miał na imię? Yoongi? Yoonggi? Yeonggi? Wszyscy znali go pod pseudonimem. Jungkook nasłuchał się sporo o nim i jego paczce degeneratów. Nigdy nie chciał mieć z nimi nic wspólnego i sądził, że oni za ludźmi takimi jak Jungkook też zwykle nie przepadali. Dlaczego więc Suga chciał z nim być?
Zbliżał się ostatni dzwonek. Jungkook już wcześniej sprawdził o której kończy jego klasa. Mógł mieć tylko nadzieję, że nie zerwał się wcześniej. Stał jakiś kwadrans.
Suga w końcu pojawił się w drzwiach i w towarzystwie grupki znajomych zmierzał ku bramie. Jeden z nich zauważył, że Jungkook się im przygląda i rzucił jakimś tekstem, na który wszyscy parsknęli śmiechem, Jungkook zadrżał, ale nie oderwał wzroku od grupy. Suga też patrzył w jego kierunku i chyba przeczuwał co się stanie, bo rzucił coś od niechcenia, po czym wszyscy odbili na lewo.
Suga dalej szedł w jego stronę.
-Chcesz czegoś ode mnie?
Jungkook zamrugał zdziwiony.
-Czekam na ciebie, hyung.
Suga zmrużył oczy, bacznie go obserwując.
-Po co?
-Zamierzam spędzić z tobą popołudnie.
Suga roześmiał się nieprzyjemnie.
-Dzieciaku, idź do domu zanim stanie ci się krzywda.
Jeżeli to miała być groźba, Jungkook postanowił się nią nie przejąć. Odsunął się od skrzydła bramy i stanął przed nim. Ręce schował do tyłu, żeby się nie zdradzić drżeniem. Jego wzrok go stresował. Był przenikliwy i osądzający.
-Co zazwyczaj robisz po szkole? Jesteś głodny? Zapraszam na ddeokbokki, za rogiem sprzedają najlepsze!
Czekał w napięciu co się stanie. Suga mógł go wyśmiać.

SUGA

Yoongi nie mógł w to uwierzyć. Szedł za tym dzieciakiem. Przekupiony żarciem.
Na początku chciał go spławić. Naprawdę chciał. Nie rozumiał czego gówniarz od niego chciał i wcale nie zamierzał się tego dowiadywać. Ale gdy Jungkook wspomniał o jedzeniu brzuch odpowiedział za niego. Głośno odpowiedział.
Brakło mu argumentów.
Po drodze zaburczało mu jeszcze kilka razy. Nie jadł jeszcze nic dzisiaj, co nie było w jego stylu. Marzył o pysznym ddeokbokki. Albo czymkolwiek innym. Postanowił, że zje, dopilnuje, żeby smarkacz zapłacił i zmyje się zanim ten wymyśli coś jeszcze głupszego.

-Hyung, nie odpowiedziałeś na moje pytanie. To pierwsze.
Siedzieli przy stoliku, na którym stały dwa talerze pełne gorącego jedzenia. Yoongi już zanurzał w nim pałeczki, ale zatrzymał się, zawieszając wzrok na swoim tymczasowym towarzyszu.
-Co zwykle robisz po lekcjach? Kino? Pub? Idziesz do domu?
-Do skateparku - odpowiedział i pochłonął pierwszą porcję.
-A na randki? Gdzie chodzisz na randki? - drążył.
Gdyby nie to, że w końcu napełniał brzuch, w dodatku na prawdę pysznym jedzeniem, pewnie by się zirytował tym pytaniem. Powstrzymał się tylko w obawie przed utratą zawartości talerza. Ostatecznie mógł zarobić na obiad odpowiadając na kilka durnych pytań.
-Nie chodzę na randki.
Brawo, za tę odpowiedź dostanie w gratisie dokładkę. Ale nie mijał się z prawdą. Od czasu Jihyo z nikim się nie spotykał, a z nią... Cóż, raczej spędzali czas u niego w pokoju, wiadomo jak...
Jungkook nie dawał za wygraną.
-Hyung... to jak spędzasz czas z dziewczyną? Lub... chłopakiem - dodał nieśmiało.
Yoongi zakrztusił się z wrażenia. Pod jego morderczym wzrokiem chłopak zmalał w jednej chwili. Wyciągnął ręce w obronnym geście.
-Nie, nie, nie, nie chciałem! Przepraszam.
Ze zwieszoną miną grzebał pałeczkami w talerzu. Yoongi wrócił do jedzenia, ale cisza w końcu i jemu zaczęła przeszkadzać.
-Dlaczego mnie tu zabrałeś?
Nie mógł się powstrzymać od zadania tego pytania. Nurtowało go odkąd podjął decyzję, że z nim pójdzie. Jungkook wzruszył ramionami.
-To twój tydzień, hyung - odpowiedział enigmatycznie.
-Mój tydzień?
Kiwnięcie głową.
-Sugerujesz, że...
-Hyung, sam tak powiedziałeś.
Jungkook spojrzał mu w oczy. Wydawał się tak samo zdezorientowany jak on. Tyle, że Yoongi mógłby przysiąc, że nic takiego nie mówił.
-Jak myślisz, czy wyglądam na pedała?

JUNGKOOK

Słowa Sugi były ostre. Trochę zabolały. Jungkook też nie uważał się za kogoś takiego. Ale Suga poprosił go o ten tydzień. Właściwie to zażądał i w dodatku uratował go przed tymi wszystkimi dziewczynami.
-Nie - wyszeptał. - Też nim nie jestem. Ale myślę, że moglibyśmy fajnie spędzić czas. Inaczej. Mam dość tych nachalnych, przebiegłych, wyuzdanych, przesłodzonych - zaczął wyliczać z coraz większym niesmakiem. - totalnie pokręconych...
-Nie kończ.
Podniósł wzrok i zobaczył, że Suga się uśmiecha. Po chwili już śmiał się, zupełnie nie krępując się otoczeniem.
-Nie kończ, pozostaw te dziewicze usteczka dziewiczymi.
Wyciągnął rękę i poczochrał mu włosy. Jungkook poczuł jak ze wstydu robi mu się gorąco. Jak on mógł mówić głośno takie rzeczy?!
-Hyung!
Chwilę później śmiali się już razem. Yoongi pochłonął swoją porcję i zjadł też połowę jego dania. Jungkook odczuwał pewną przyjemność widząc jak je ze smakiem. Wcale nie wyglądał na typa spod ciemnej gwiazdy. Może nie miał wyglądu kujona, ale kiedy tak zajadał się ryżem sprawiał wrażenie całkiem przyjaznego chłopaka.
Jungkook zaproponował, że odprowadzi go do domu. Suga nie był do tego pomysłu przekonany, ale ostatecznie się zgodził. Drogę spędzili narzekając na płeć piękną, zgadzając się w niemal każdym przypadku.
-Jednego nie da się im odmówić - powiedział Suga.
Wsadził ręce do kieszeni. Jungkook obserwował go kątem oka. Sposób, w jaki mówił i poruszał się Suga w pewien sposób mu się podobał. Biła od niego pewność siebie. Chyba trochę mu tego zazdrościł. Kącik uciekł mu lekko w górę.
Suga źle ten uśmiech zinterpretował.
-Dokładnie. Mogą być wkurzające, ale bez nich nie poruchasz.
Jungkook natychmiast wbił wzrok w swoje stopy. Byli już prawie na miejscu. Kilka kroków wcześniej Suga pokazał mu blok, w którym mieszka i teraz Jungkook gnał w wyznaczonym kierunku, jakby go ścigano. Miał nadzieję, że rozejdą się zanim Suga zdąży zapytać o-
-Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że jeszcze nie ruchałeś?
Szlag.

SUGA

Wyśmiał chłopaka. Przynajmniej przez pierwsze pięć sekund. Jungkook obrócił się w jego stronę i stanął z nim twarzą w twarz. Miał zmarszczone brwi i usta ułożone w cienką linię. Wyglądał jak pięciolatek, który zamierza za wszelką cenę udowodnić, że wcale nie zjadł tych cukierków.
-I co z tego? Może chcę dzielić ten moment z kimś, kto będzie dla mnie ważny? Może po prostu szanuję te dziewczyny, nawet jeśli czasem one same się nie szanują, bo uważam to za właściwe? Nie chcę sprowadzać ich do roli dziwki.
-Przecież to właśnie robisz. Co tydzień nowa dziewczyna? Uważasz, że to jest traktowanie ich z szacunkiem?
Nie umknęło jego uwadze, że słowo dziwka ledwo przeszło Jungkookowi przez gardło.
Zaskoczył go tym wybuchem. Miał własne zdanie i nie bał się wypowiedzieć go na głos. Ale jego teoria miała luki i Yoongi nie omieszkał mu ich wypomnieć.
Jungkook wyglądał jakby mu ktoś przyłorzył z liścia w twarz.
-Nic nie rozumiesz - powiedział na bezdechu i... uciekł.
-To mi wytłumacz! - zawołał za nim Yoongi, ale chłopak zniknął za budynkiem.
Pokiwał głową z dezaprobatą. Wspinając się po schodach myślał jeszcze o tym jak się rozstali, ale gdy drzwi się otworzyły i stanęła w nich jego matka wszelkie istniejące problemy i te wyimaginowane zniknęły z pierwszym jej krzykiem.

~~
C.D.N.
(kiedyś)

9 komentarzy:

  1. Genialne! !!^^ Coś tak czułam ,że pojawi się paring Sugi i Kookiego^^ nie mogę się doczekać następnego rozdziału! :3oby był jak najszybciej c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie, jestem aż tak przewidywalna? ;____;
      heh... prawdę powiedziawszy to niedawne moje odkrycie, wcześniej nawet nie brałam go pod uwagę xD

      Usuń
  2. Fajne fajne :D Podoba mi się Kookie podrywacz.
    Ale w moim sercu nadal Vkook więc czekam na upragnione 016

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wieeeeeem~ wiemy wszystkie~ ale ciężko ostatnio... mam nadzieję, że uda się gdzieś po kątach, na cudzym sprzęcie, ale dokończyć na tyle, żeby starczyło na notkę~
      ja chcę już yoonjina! *wydało się*

      Usuń
    2. hahah spokojnie :D I tak bardzo doceniam, że coś wrzucacie :d Wiadomo, pewne rzeczy od nas nie zależą ; p

      hahahah YoonJin <3 <3

      Usuń
  3. więc Kookie i Suga :D w sumie nigdy nie zastanawiałam się nad tym parringiem więc z chęcią to przeczytam xD na razie zapowiada się nieźle :D
    zapraszam również na bloga mojego i mojej przyjaciółki: http://jukayaoifanfiction.blogspot.com/
    byłabym wdzięczna za zostawianie po sobie komentarza ;)
    ~Sasi

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedy bedzie next? /Lenoks

    OdpowiedzUsuń
  5. Potrzebuje coś na tym blogu jak wody, serio...

    OdpowiedzUsuń