Mały prezent dla Was^^ kompletna scena, żadnego przerywania w kluczowym momencie :D w ramach podziękowania za komentarze, które nas ogromnie motywują i sprawiają, że nawet jeśli nie mamy czasu na nic, to wygospodarujemy go trochę na odpis. Trzymajcie się i... do następnego!
Sadame, Sumyeon i Sayo
.
JONGIN
Jongin nalewał sobie whiskey, kiedy wszedł Jungkook. W końcu prawdziwy cel spotkania. Miał w planach zaciągnięcie tutaj kogoś innego, ale w trakcie dyskusji zmienił zdanie. Chłopak był śliczny, spokojnie mógłby robić za towar z najwyższej półki. Jongin zaprosił go skinieniem dłoni do siebie.
-Chcesz drinka?
Nie czekając na odpowiedź wrzucił kilka kostek lodu do szklanki, nalał złotego trunku do połowy wysokości, resztę doełniając colą. Wcisnął tumbler chłopakowi do ręki i stuknął szkłem o szkło w toaście.
-Jungkook, tak? Pij, dobrze ci radzę.
Poczekał, aż chłopak wleje w siebie alkohol i chwycił go za ramię. Ścisnął może zbyt mocno. Popchnął go na łóżko i siadł na nim okrakiem.
-Radzę Ci nie szarpać się zbyt mocno, albo użyję zabawek.
Przywołał na twarz uśmiech, który jednak nie sięgał jego oczu.
KOOK
Mężczyzna stał po drugiej stronie pokoju przy barku i jak gdyby nigdy nic nalewał sobie trunku. Jungkook czuł się niekomfortowo będąc z Jonginem sam na sam. Szczególnie, gdy mężczyzna obdarowywał go oceniającym spojrzeniem. Rozluźnił zaciśnięte pięści i niechętnie podszedł do Jongina gdy ten kazał mu się zbliżyć. Unikał patrzenia na na niego. Na propozycję drinka jedynie pokiwał głową. Jego gardło ciągle było ściśnięte ze zdenerwowania, dlatego wolał się nie odzywać. Z tego samego powodu nie chciał niczego pić. Jednak Jongin nic sobie nie robił z jego odmowy. Wcisnął mu szklankę do ręki. Ciągle drżała, dlatego Kook zacisnął mocno dłoń na szkle, by nie było tego widać. Na sam zapach alkoholu jego żołądek dźwigał się do gardła. Pierwszy raz odkąd wszedł do tego pokoju spojrzał bezpośrednio na Jongina. Jego wzrok ciągle był wbity w Kooka, przez co chłopak nerwowo przełknął ślinę. To, że mężczyzna górował nad nim wzrostem, wcale nie pomagało mu się uspokoić. W końcu wypił napój prawie jednym haustem. Jego żołądek stanowczo temu zaprotestował. Nawet nie zdążył go uspokoić, gdy już wylądował na łóżku. Adrenalina skoczyła gwałtownie, wręcz uderzając mu do głowy, kiedy Jongin usiadł na nim pozbawiając go jakiejkolwiek możliwości ruchu. Kook zresztą nawet nie próbował się wyrywać. Ciągle walczył z mdłościami. Na dodatek alkohol zaczął działać wyjątkowo szybko. Czuł ogarniające go otępienie. Dodatkowo nienawiść do mężczyzny zaczęła rosnąć, tłumiąc powoli strach. Nie potrafił powstrzymać cichego prychnięcia na widok sztucznego uśmiechu Jongina. Miał ochotę palnąć coś głupiego, jednak teraz już zdążył ugryźć się w język. Odwrócił jedynie wzrok.
JONGIN
Jongin patrzył na niego z góry. Uśmiechał się na samą myśl co może mu zrobić, żeby wkurzyć Taehyunga. A poprzez to Yoongiego. Oczami wyobraźni już smagał batem gładką skórę chłopaka.
Dzieciak prychnął i nie uszło to jego uwadze. Zmarszczył brwi.
-Nie pogrywaj ze mną, chłopcze.
Jungkook odwrócił wzrok, ale to nic nie dało. Jongin, rozjuszony, szybkim ruchem rozpiął mu rozporek. Szarpnął za spodnie, ściągając je z niego i to samo zrobił z koszulą. Dwa guziki oderwały się i rozbiegły po pokoju.
Popchnął go, kładąc na materacu. Już miał sięgać po kajdanki, które kazał sprowadzić, razem z resztą ciekawych zabawek. Zatrzymał się na chwilę i przyjrzał ciału Jungkooka.
-Ten twój kochaś cię nie oszczędza - mruknął.
Dotknął wielkiego, żółtego siniaka na żebrach.
-To od niego, prawda?
Z zaciekawieniem badał skórę, szukając innych śladów. Jeżeli obejdzie się z chłopakiem równie brutalnie, czym będzie się to różnić od tego co miał na codzień? Jeśli chciał utrzeć nosa Yoongiemu, musiał zmienić taktykę.
Spojrzał na twarz Jungkooka. Miał nałożony puder, zakrywajacy kolejne sińce.
-Rozegramy to inaczej, kochanie - powiedział miękko.
Sięgnął do leżącej po drugiej stronie łóżka skrzynki, z której dopiero co miał wyjąć kajdanki. Poszperał chwilę, aż znalazł co chciał. Wrócił do Jungkooka. Położył mu palec na ustach.
-Ciii. To będzie nasza mała tajemnica.
Łagodne spojrzenie i ciepły uśmiech, jakim go obdarzył były ostatnim, co zobaczył Jungkook. Jongin związał mu na oczach czarną, atłasową przepaskę. Następnie złączył dłonie i przewiązał miękką w dotyku wstążką. Umieścił je nad głową.
-Trzymaj je tam.
KOOK
Serce waliło mu jak szalone jeszcze szybciej roznosząc alkohol po jego ciele i przyspieszając jego działanie. Jungkook nie miał złudzeń co do tego, że Jongin przeleci go tutaj, jednak nikt nie mówił, że musi dostać to co chce na złotej tacy. Gdyby Kook tak po prostu mu się oddał nie potrafiłby spojrzeć Taehyungowi w oczy. To postanowienie pozwoliło mu opanować swój strach. Gdy Jongin zaczął go rozbierać szamotał się i próbował mu przeszkodzić mimo z góry straconej pozycji. W końcu jednak i tak skończył praktycznie nagi i rozłożony upokarzająco przed Jonginem. Jungkook zacisnął zęby w bezsilnej złości. Jednak słowa Jongina nieco go zmieszały. Z początku w ogóle nie wiedział o co mu mogło chodzić. Dopiero gdy Jongin dotknął miejsca w którym ciągle był wielki siniak zorientował się co mógł mieć na myśli. Zwinął dłonie w pięści, znów odwracając wzrok.
- Nie twój interes - syknął, strzepując dłoń Jongina. O dziwo mężczyzna nawet nie zareagował. Dopiero gdy znów się odezwał, Jungkooka ponownie ogarnął niepokój. Jongin coś kombinował. Z jego głosu zniknął ten ostry, okrutny ton. Spojrzał na niego podejrzliwie. Kook obrócił się trochę, gdy Jongin sięgnął za niego. Wcześniej nie zauważył tej skrzynki. Nie widział dokładnie co z niej wyciągnął. To nie wróżyło niczego dobrego. Już otwierał usta by coś powiedzieć, kiedy Jongin położył na nich palec. Kook zamarł. Zaraz potem na jego oczach pojawił się czarny materiał.
- Zabierz to!
Szarpnął się, jednak uchwyt Jongina był mocny. Opaska została zawiązana. Jungkook próbował ją jeszcze zerwać, ale Jongin skrępował jego ręce.
- Miałeś mnie pieprzyć, a nie bawić się w wiązanki. Czas ci ucieka - zwrócił mu uwagę znów tracąc ze swojej pewności siebie, którą dodał mu alkohol i adrenalina. Bycie całkowicie zdanym na łaskę Jongina nie było przyjemnym doświadczeniem. Mężczyzna przełożył jego ręce za głowę. Zacisnął pięści.
- Więc rozwiąż mi oczy... - zażądał, ale nie czekał na zgodę i sam sięgnął rękoma ku opasce.
JONGIN
Jungkook oczywiście próbował pyskować. Nie zdziwiło go to. Do skrzynki sięgnął jeszcze raz. Wyciągnął z niej łańcuszek. Z uśmiechem na ustach przesunął nim po skórze. Jungkook wzdrygnął się wskutek nagłego kontaktu z zimnym metalem. Znów coś krzyczał, ale Jongina niezbyt to obchodziło. Jeden koniec łańcucha zaczepił o związaną wokół nadgarstków tasiemkę. Pociągnął do siebie. Chłopak poleciał do przodu, wprost na niego.
-Jak będziesz grzeczny, to może wypuszczę cię szybciej - wyszeptał mu do ucha.
Świetnie się bawił. Zły Jungkook był uroczym zjawiskiem, musiał przyznać, że trochę zazdrości Taehyungowi. Gdyby mężczyzna nie był taki zaborczy... może dogadaliby się w sprawie małej wymiany... raz na jakiś czas. Też miał w swojej kolekcji niezłe okazy.
Popchnął chłopaka z powrotem na materac i zamocował drugi koniec łańcuszka do ramy łóżka. Sprawdził oba końce czy dobrze trzymają i wstał, oglądając swoje dzieło. Jungkook prezentował się cudownie. Jasna, gładka skóra, gdzieniegdzie tylko naznaczona śladami brutalnego kochanka; właściwie te ślady tylko go bardziej podniecały. Oczyma wyobraźni widział tę dwójkę. Czy dzieciak walczył? Miał cięty język, ale ciało nie kłamie. Nawyki siedzą głęboko w nas. Jongin był pewny, że chłopak był posłuszny Taehyungowi. Inaczej wyrywał by się nieco bardziej zażarcie.
Zachichotał pod nosem. Poszedł po tumbler i dopił whiskey do dna. Nalał sobie kolejną porcję i napełnił też szklankę Jungkooka. Wziął ją ze sobą.
Wszedł na materac. Sięgnął dłonią do sutka chłopaka i zaczął go delikatnie masować. Dłoń miał zimną od trzymanej przed chwilą butelki z trunkiem.
-Jesteś naprawdę piękny, wiesz o tym?
To właściwie było pytanie. Zastanawiał się jak daleko posunął się Taehyung w swojej manipulacji.
Wziął łyk alkoholu, usiadł na udach Jungkooka i pochylił się nad nim. Unieruchomił go, po czym wypuścił płyn do pępka, rozlewając przy tym część. Następnie przejechał językiem w górę, rozprowadzając go po skórze.
-Jakie to uczucie? Przyjemne? Otwórz usta - dodał po chwili.
Wziął kolejny łyk whiskey i sięgnął dłonią do twarzy chłopaka. Jeżeli nie zechce współpracować, zawsze może mu trochę pomóc.
Wlewał mu do gardła kolejne porcje trunku. W końcu przyłożył tumbler i szepnął do ucha.
-Pij.
Do dna, kochanie. Do dna.
KOOK
Nie mogło być chyba nic gorszego niż związane oczy. Kook czuł się zagubiony i poddenerwowany nie mogąc zobaczyć co się wokół niego dzieje. W pewnym momencie poczuł coś zimnego na swojej skórze, a niedługą chwilę potem został szarpnięty przed siebie. Chcąc nie chcąc wpadł na Jongina. Poczuł duszący zapach jego wody kolońskiej. Chciał się odsunąć, jednak mężczyzna trzymał go jak na smyczy. Wzdrygnął się gdy ciepły oddech Jongina połaskotał jego policzek. Zacisnął pięści z frustracji. Miał mu się tak łatwo nie oddawać. Ale chciał się stąd wynieść jak najszybciej. Wylądował bezwładnie na materacu. Zaciskając oczy mimo opaski pozwolił przypiąć swoje ręce do łóżka.
- Jesteś draniem - powiedział cicho. W jego głosie pobrzmiewała nutka rezygnacji. Chęć szybkiego wydostania się stąd przewyższyła wszystko. Towarzystwo Jongina, ta jego sztuczna uprzejmość, wyrachowanie i cała reszta była dużo gorsza od tego, co z pewnością go spotka z ręki Taehyunga, gdy stąd wyjdzie. Jungkook wolał wiedzieć czego się spodziewać. Taehyung był jego "ostoją pewności". Od kiedy go poznał nie zmienił się ani o jotę. Pomimo pozornej nieprzewidywalności jego hyunga, Jungkook mógł przewidzieć niektóre jego zachowania. I to w nim lubił. Zachowanie Jongina było dla niego zagadką. To przerażało Jungkooka.
Mężczyzna odsunął się całkowicie. Kook nie wiedział co ten chce zrobić. Wiele by dał by ktoś zdjął mu tą pieprzoną opaskę z oczu. Po chwili usłyszał szczęk szkła i Jongin wrócił do niego. Jego dłoń była lodowato zimna, gdy go dotknął. Zadrżał. Nie odezwał się, kiedy mężczyzna nazwał go pięknym. Nie uważał się za takiego. To i tak nie miało znaczenia. Poczuł ciężar na swoich nogach, a zaraz potem zimny płyn i równie chłodny język na brzuchu. Wciągnął gwałtownie powietrze. Przeklnął w myślach Jongina.
- Nie, nie było przyjemne - odparł przez zaciśnięte zęby. Odetchnął głęboko. Dopiero wtedy wykonał jego polecenie. Niespodziewanie w jego ustach znalazła się spora ilość alkoholu. Prawie się zaksztusił. Nie chciał tego pić. Jednak miał do wyboru to bądź udławienie się. Alkohol palił go w gardło, gdy starał się jak najszybciej wszystko połknąć. Z wyraźną ulgą przełknął ostatnie krople napoju. Obawiał się, że jak tak dalej pójdzie to Jongin go upije. Jungkook nie miał zbyt mocnej głowy. A ostatnim czego chciał to braku kontroli nad samym sobą.
JONGIN
Jungkook, niezbyt przekonująco, stwarzał pozory walki. Szarpał się i pyskował, jakby liczył na to, że mu to w czymś pomoże.
-Jesteś draniem - powiedział i Jongin się roześmiał.
Pogłaskał go po policzku i zakreślił kontur wzdłuż krawędzi materiału zasłaniającego mu oczy.
-Gdybyś się tak nie szarpał, nie potrzebowalibyśmy tego. Ale nie powinieneś się przejmować opaską. Skup się na innych zmysłach, Jungkook.
Wiedział, że chłopak nie zastosuje się do tej rady od razu. Buntował się. Jongin doskonale wiedział jak to działa. Chłopak musiał przekonać samego siebie, że nie ma innego wyjścia i zamiast przestać się ograniczać, po prostu dać się ponieść przyjemności płynącej z samego seksu. Patrząc na związanego chłopaka coraz bardziej się podniecał, ale ten sposób nie wywoła efektu, o który się starał.
Zajął usta Jungkooka pocałunkiem, żeby nie mógł więcej protestować i sięgnął dłonią do jego członka. Chciał go rozbudzić, żeby zapomniał jak się myśli i po prostu przestawił się na odczuwanie.
Masował penisa w regularnym tempie, takie samo narzucając pocałunkom. Przygryzał i ssał wargę za każdym razem, kiedy jego dłoń sunęła w górę. Nie zważając na protesty zablokował jego ciało pod ciężarem własnego. Jungkook buntował się coraz słabiej, ale nadal nie dawał za wygraną.
Jongin zdziwiłby się, gdyby już teraz całkowicie się poddał.
KOOK
Znów zaczynało go mdlić. Nigdy nie reagował dobrze na alkohol. Starając się opanować żołądek nawet nie zareagował, gdy Jongin pogłaskał go po twarzy. Miał dość całej tej sytuacji. Liczył, że gdy Jongin go dostanie, od razu weźmie to czego chce, a Jungkook, choć z podupadłą dumą, wyjdzie stąd jak najszybciej. Ale nie... Jongin bawił się nim jak tanią zabawką. Strasznie go to denerwowało i było jedynym powodem dla którego jeszcze mu się całkowicie nie poddał. Nie skomentował słów Jongina. On i tak nigdy by tego nie zrozumiał. Na szczęście mdłości zniknęły. Jednak w zamian alkohol zaczął działać. Taka duża dawka procentów na raz sprawiła, że Jungkook miał wrażenie, że jego głowa dryfuje. Jego reakcje też zaczynały być spóźnione. Jongin pocałował go i złapał w dłoń jego członka, zaczynając go pobudzać pewnymi ruchami. Jungkook już lekko otępiony alkoholem jęknął w usta swego oprawcy. Zaraz jednak naprawił swój błąd. Szarpnął się chcąc uciec od dotyku Jongina. To nie tak miało być. To nie nim miał się zajmować, tylko wykorzystać go do zaspokojenia swoich pragnień. Kazał Jonginowi przestać, jednak usta mężczyzny zagłuszyły jego słowa. Słychać było jedynie niewyraźne mamrotanie. Z kolejnymi mijającymi minutmi alkohol oddziaływał na niego coraz bardziej. Czuł się podpity. Głównie przez to i przez sprawne ręce Jongina zaczynał się podniecać. I tym samym totalnie odpływać. Zdarzały się momenty w których łapał się na zapamiętałym oddawaniu pocałunku. Zaraz potem zaciskał mocno usta, jakby miało to wymazać jego winy. Mógł się usprawiedliwić tym, że było to dla niego nowe. Pocałunki Taehyunga zwykle były brutalne, mocne i krótkie. Pocałunek Jongina był inny. Sprawiał, że miał ochotę odpłynąć, poddać się mu. Ale bronił się przed tym ostatkami sił. Nie wiedział jak długo jeszcze da radę. To było zbyt przyjemne.
JONGIN
W zmuszaniu kogoś do seksu najbardziej lubił ten moment, w którym ofiara orientuje się, że odczuwa przyjemność i poprzez to przestaje być ofiarą. Kiedy buntuje się jeszcze, ostatkiem sił, próbując przekonać wszystkich wokół, a przede wszystkim siebie, że nadal jest dotykana wbrew swojej woli. Kiedy zaczyna domagać się tego dotyku, bo sprawia jej przyjemność.
Jungkook był o tyle ciekawym przypadkiem, że prawdopodobnie nie wiedział czym jest namiętny pocałunek, delikatne muśnięcia na rozpalonej skórze, opóźniane do granicy wytrzymałości spełnienie. Na samą myśl o tym, że Jungkook nigdy tego nie zaznał miał ochotę zabrać go ze sobą do domu i nauczyć wszystkiego od podstaw.
Ujął jego podbródek i oderwał usta z żalem. Chłopak coś mówił. Zignorował to, tak jak ostatnie zrywy buntu. Miał ogromną ochotę zostawić po sobie jakiś znak, malinkę zrobioną z premedytacją. Nie zrobił tego tylko z obawy o wściekłość Taehyunga. Przez tych kilka chwil i kilka spojrzeń na ciało młodego mężczyzny Jongin wyrobił sobie zdanie na jego temat. Jungkook ucierpiałby na tym najbardziej.
W zamian rozchylił mu nogi i uśmiechając się do siebie pochylił się nad jego członkiem. Dmuchął, obserwując reakcje. Jungkook na pewno domyślał się już co zamierzał. Nie przepadał za tym, ale widok wijącego się pod nim chłopaka wynagradzał wszystko.
Wziął do ust samą główkę i zaskoczony Jungkook gwałtownie wciągnął powietrze i jęknął. Wbrew sobie, bo zaraz potem szarpnął się mocniej.
Jongin podniósł się i szepnął Jungkookowi do ucha.
-Nie ruszaj biodrami.
Po czym wziął go do ust na całą długość i zassał.
Kook
Jungkook odetchnął ciężko, gdy Jongin odsunął się od jego ust. Nie mógł uwierzyć, że tak zareagował. Że tak łatwo dał się ponieść. Zacisnął zęby z frustracji i złości. Złości na siebie. Na Jongina. A nawet Yoongiego i Taehyunga. Jednak nic nie mógł teraz zrobić. Niespodziewanie Jongin rozsunął jego nogi. Kook spiął się nie mając pojęcia czego się spodziewać. Momentalnie poczuł oddech Jongina na swoim członku. Drgnął gwałtownie, szarpiąc łańcuch. Czy Jongin naprawdę zamierzał zrobić to o czym myślał Kook... Po chwili się przekonał. Zachłysnął się powietrzem i wypuścił je wydając z siebie krótki jęk, gdy wilgotne usta Jongina zamknęły się na czubku penisa. Nie potrafił tego powstrzymać. Zaraz usta zniknęły i usłyszał cichy szept. Przełknął ciężko ślinę i zacisnął palce na łańcuszku. Chwilę potem gorące wnętrze otoczyło jego członka. Wręcz krzyknął, kiedy Jongin zaczął go ssać. Wygiął plecy w łuk i skomlał cicho. Wolał się nie zastanawiać nad tym co wyprawiał. Nigdy wcześniej nie czuł czegoś tak przyjemnego. Wygiął plecy w łuk. Biodra mimowolnie uciekały w górę prosząc o więcej.
JONGIN
Jungkook krzyknął i to był najprzyjemniejszy dźwięk, jaki do tej pory Jongin usłyszał. Chciał zobaczyć jak chłopak traci nad sobą panowanie. Językiem oplótł główkę i przejechał wzdłuż biegnącej przez całą długość członka żyłki. Jungkook jęknął, wyginając plecy i uciekając biodrami. Jongin uśmiechnął się pod nosem, ale niczego nie widzący chłopak usłyszał tylko pełne wyrzutu westchnięcie.
-Kazałem ci nie ruszać biodrami - powiedział unieruchamiając je dłońmi.
Objął penisa ustami i zrobił kilka szybkich ruchów w górę i w dół, po czym bez uprzedzenia przeniósł się wyżej. Wsadził język w pępek i wykonał nim kilka kolistych ruchów zanim ruszył w stronę prawego sutka. Lewy trącił kciukiem, starając się wydobyć z Jungkooka jak najwięcej jęków.
Zaryzykował kolejnym przejawem buntu, ale sięgnął dłonią do jego twarzy i przesunął palcami po ustach. Kiedy nie doczekał się spodziewanej reakcji złożył pocałunek w kąciku warg. Jungkook rozchylił usta, zapewne nie do końca świadomie i Jongin pogłębił pocałunek. Dłonią ścisnął udo, celowo zahaczając wierzchem dłoni o członka.
Jungkook był już w rozsypce, a Jongin właściwie ledwie zaczął. Odsunął się od niego i pozbył koszuli, odwieszając ją na oparcie fotela. Z zadowoleniem wypisanym na twarzy podziwiał widok związanego chłopaka. Jungkook skwitował brak dotyku przeciągłym westchnięciem. Jongin wyciągnął telefon i wyciszył zanim zrobił mu fotkę. Postanowił wysłać ją Taehyungowi, kiedy sprawa przycichnie. Jungkook leżał z rozchylonymi nogami, opaska na oczy już mu się zsuwała, a kajdanki odbijały refleksy świetlne z przyciemnionej lampki obok. Poprawił opaskę i musnął palcem wzdłuż linii żuchwy.
Z kieszeni marynarki wyciągnął małą buteleczkę z lubrykantem i położył na skraju prześcieradła. Wracając na łóżko przejechał dłońmi od kostek po biodra.
Podniósł się i rozpiął rozporek. Wyjął swojego nabrzmiałego członka. Nałożył odrobinę żelu na dłoń i nałożył go na siebie. Resztę rozsmarował wokół wejścia Jungkooka. Wsunął palec do środka, obserwując jak usta chłopaka rozchylają się. Do jego uszu dotarł rozkoszny dźwięk.
KOOK
Jego biodra zostały dociśnięte do materaca uniemożliwiając mu jakikolwiek ruch. Burknął coś niewyraźnie, jednak nim zdążył dokończyć znów jęknął przeciągle. To co Jongin mu robił... to było niesamowite uczucie. Kook powoli ulegał mu całkowicie. Drżał i jęczał po każdym najmniejszym dotykiem. Poczuł delikatne muśnięcie warg Jongina w kąciku ust, które zaraz przerodziło się w głęboki, namiętny pocałunek. Jungkook wyginał się w stronę Jongina domagając się dotyku. Zaraz potem dłoń mężczyzny znalazła się na jego udzie. Gdy zacisnęła się na nim, trącając przy okazji jego członka, Kook zaskomlał. Nagle wszystko zniknęło. Poczuł się zdezorientowany. Przez moment słyszał szelest materiału i zapadła dłuższa cisza. Kook westchnął smętnie. Po chwili Jongin poprawił mu opaskę. Kook trzymał cały czas oczy zamknięte i nawet nie zauważył by się zsunęła. W końcu Jongin wrócił na łóżko. Wędrówka jego dłoni po nodze Kooka wprawiła chłopaka w drżenie. Starał się wyłapać jakieś dźwięki, które pomogły by mu domyślić się co robi Jongin, jednak nie potrafił nic rozpoznać. Nagle dłoń Jongina znalazła się w okolicach jego wejścia. Wciągnął gwałtownie powietrze, gdy zaczął rozprowadzać coś chłodnego w tej okolicy. Na tym się nie skończyło. Wilgotny palec wsunął się w niego sprawiając, że jęknął przeciągle. Odchylił głowę i pociągnął za łańcuch, spinając swoje ciało.
Jongin
Jungkook jęczał rozkosznie, zupełnie się poddając jego dotykowi. Jongin rozciągał go, dopóki nie natrafił w punkt, po dotknięciu którego jęki Jungkooka zlały się w nieartykułowany bełkot.
Zdecydował, że to odpowiedni moment. Przyłożył członka do wejścia i delikatnym ruchem wsunął się w niego aż po nasadę. Czekał, aż Jungkook sam poprosi. Nie ruszył się, aż jego ciało w końcu upomniało się o to, chłopak poruszył biodrami z błagalnym jękiem i sam nabił się na jego członka.
Jongin najchętniej zmusiłby go, by błagał.
Zmusiłby go, żeby przyjął najbardziej kompromitującą pozycję i prosił, żeby go zerżnąć. Nie mieli na to czasu. Wysunął się z niego i wbił gwałtownie, raz, drugi, trzeci. Kilka wolniejszych ruchów było dla Jungkooka torturą. Jongin przygryzł tylko wargę i rozkoszował się widokiem. Zmieniał tempo jeszcze kilka razy, aż miał pewność, że Jungkook więcej nie wytrzyma i zrobił kilka gwałtownych ruchów. Jungkook doszedł. Krzyk powoli przeobraził się w jęk. Jongin posuwał go coraz szybciej, przedłużając jego orgazm. W tym samym czasie uwolnił jego nadgarstki. Wtedy sam doszedł. Zacisnął dłonie na jego biodrach, nabił go na swojego członka kilka razy, rozlewając się w jego wnętrzu z przeciągłym westchnięciem. Objął chłopaka i przycisnął do klatki piersiowej w opiekuńczym geście. Zupełnie zdezorientowany Jungkook nie od razu się zauważył, że ma wolne dłonie. Dyszał ciężko po przebytym orgazmie, wtulając się w niego.
-Ciii - Jongin pocałował go w głowę.
Głaskał go leniwym ruchem nadgarstka. Zerknął na zegar wiszący na przeciwległej ścianie. Zostało ledwie kilka minut.
KOOK
Zręczne palce Jongina sprawiały, że czuł się jak w niebie. Z jego ust wychodziła wiązanka jęków i westchnień, zwiększająca swe natężenie, gdy Jongin znalazł ten jeden punkcik sprawiający tyle przyjemności. Nie na cieszył się tym jednak zbyt długo. Palce Jongina zastąpił jego członek. Kook wciągnął gwałtownie powietrze, gdy Jongin powoli wsuwał się w niego i nie wypuścił dopóki nie znalazł się w nim cały. Westchnął cicho rozluźniając się. Był gotowy. Jednak Jongin nawet nie drgnął. Kook niecierpliwił się. Jęknął błagalnie i poruszył biodrami nabijając się mocniej na Jongina. Dopiero wtedy się nad nim zlitował. Zaczął się poruszać. Najpierw powoli. Każdy ruch wywoływał głośny jęk. Jongin co jakiś czas zmieniał tempo coraz bardziej przybliżając Jungkooka do orgazmu. Gdy chłopak był już blisko Jongin przyśpieszył doprowadzając go do szczytu. Krzyk powoli ucichł przechodząc w pojękiwanie i skomlenie, kiedy Jongin ciągle mocno go posuwał. Wreszcie poczuł ciepło rozlewające się w nim. Sądził, że zaraz po tym Jongin się nim nie przejmie i po prostu go zostawi. Tymczasem Jongin przytulił go i głaskał uspokajająco po głowie. Jungkook odruchowo się do niego wtulił. Nie był do tego przyzwyczajony. Zwykle po wszystkim zostawał sam. Nieprzyjemne uczucie ścisnęło jego gardło. Zaczynał sobie uświadamiać co zrobił. Gdy pomyślał o Taehyungu zachciało mu się ryczeć. Wtedy też zauważył, że ma wolne ręce. Od razu zdjął z siebie opaskę. Złapał Jongina za ramiona i odsunął od siebie. Nie patrzył na niego.
- Daj sobie spokój - mruknął cicho jeszcze zachrypniętym od ciągłych jęków głosem - już po wszystkim, możesz przestać się mną bawić.
Nawet we własnych uszach brzmiał na totalnie pokonanego.
Więc Jongin nie okazał aż tak wielkim draniem...
OdpowiedzUsuńAle szkoda mi Kookiego :( teraz będzie się czuł winny wobec Tae
I ciekawe jak zareaguje Taehyun na tą sytuację, biedny Kooki :'(
Nie powinno być już kolejnego rozdziału?
OdpowiedzUsuńPowinien! I to moja wina, że nie ma ;_;
UsuńMiałam ostatnio sporo wyzwań organizacyjnych i nie miałam siły na pisanie... Zużyłyśmy cały nasz zapas i trzęsę portkami bo nie wiem czy zdążymy na jutro x.x
Ale robimy co w naszej mocy, właśnie siadam do pisania :) bardzo chcę, żeby się udało :)
Czekam z niecierpliwością :) <3
UsuńO jejku, tyle się narobiło ;-; mam nadzieję, że Tae w końcu coś zrozumie i zacznie obdarowywać Kookiego większą czułością :3 No i z niecierpliwością czekam na następne rozdziały, strasznie podoba mi się ten ff, różni się od innych, dziękuję za to, że piszecie i życzę weny ! <3
OdpowiedzUsuń~~Ailee~~
Pragnę kolejnego rozdziału. Usycham ;A;
OdpowiedzUsuńbłagam tak troche o nowy rozdział ;______; chce wiedzieć co dalej jejku
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział uwielbiam cię fajnie piszesz życzę weny :)
OdpowiedzUsuńCoś się dzieje? :S
OdpowiedzUsuńKiedy można się spodziewać następnego rozdziału? :)
Działamy, działamy! :D
UsuńParę rzeczy się w tym miesiącu nałożyło, że to Sadame nie mogła pisać, to znowu Sayo ciężko pracowała i też nie miała jak no i wyszło jak wyszło :c
Ale notka się tworzy :DD
I pewna niespodzianka, ale ciiiiii~~
Sumyeon
Oczekuję z niecierpliwością :D
UsuńBiedaczek...Mam nadzieje, że Tae nie zareaguje w ten sposób by Kookie oberwał...Czekam na kolejny rozdział *^*
OdpowiedzUsuńMoje dwa biasy uprawiające razem seks! :O No nie wierzę w to. Szukając jakiegoś Vkooka, nie sądziłam, że trafię na Kookiego i Jongina xD Miłe zaskoczenie, nie powiem.
OdpowiedzUsuńCo do TaeTae. Bardzo dobrze, że Jongin zmusił ich do wypożyczenia sobie Kook'a. Dzięki temu poznał w końcu prawdziwą przyjemność, którą Tae powinien mu chociaż od czasu do czasu zapewnić. Ehhh...