niedziela, 5 lipca 2015

011

Aaaa~! Czemu nikt nie mówi, że zapomniałam o wrzuceniu notki? Grrrr skleroza, pochłonęło mnie życie^^

.

SUGA

Wszedł pewnym krokiem. Apartamenty hotelu Conrad Seoul znał już z licznych wizyt, dlatego jego wzrok natychmiast padł na jego rezydentów, zasiadających właśnie na jednej z kanap. Jongin siedział w centralnym miejscu, z nogą założoną na kolano i łokciem na oparciu, w drugiej ręce trzymając kieliszek z czerwonym winem.
Penthouse nadawał się do tego typu spotkań idealnie. Salon nadawał luźnej, niemal domowej atmosfery, widok z okna na nocną panoramę z miasta - luksusu, a jednocześnie pozwalał zachować podział na strony w negocjacjach. W centralnym miejscu pomieszczenia stały w lustrzanym odbiciu dwie ogromne sofy. Jedną z nich zajmował właśnie Kim Jongin oraz jego podwładny, Lee Hyukjae. Obaj wstali. Yoongi podszedł do stolika pierwszy. Szybkim i zdecydowanym krokiem stanął na wprost Jongina i przywołując na twarz serdeczny uśmiech uścisnął dłoń najpierw jemu, potem właścicielowi hostclubu.
Jongin, niczym gospodarz, wskazał mu miejsce na sofie na przeciw siebie, zapraszając go by usiadł. Yoongi zrozumiał przekaz. Zmusił się do uśmiechu i przyjął zaproszenie do stołu negocjacyjnego. Rozsiadł się wygodnie, ale nie luzacko. Skopiował pozycję Jongina i przyjął od niego kieliszek z winem, dziękując uprzejmie. Gra w uprzejmości dla jednych była świetną zabawą, dla innych zwykłą koniecznością. Nie trudno się było domyślić, do której grupy ludzi należał Yoongi.
Zerknął w bok sprawdzając czy wszystko dzieje się jak należy. Do tej pory działali zgodnie z planem. Po jego prawej stronie zjawił się Taehyung. Usiadł i oparł łokcie na kolanach, złączając dłonie. Jungkook, jak się domyślał, stał za sofą, gdzieś bliżej Taehyunga i uważnie obserwował co się dzieje. Obok chłopaka powinien się rozlokować Jaemin, a Homin z chłopakiem, gdzieś z boku. Yoongi upił łyk i odstawił szkło na stolik.
-Widzę nową twarz?
Jongin zaczął, jakby prowadził luźną konwersację z dawnym znajomym. Yoongi nie musiał się odwracać, żeby wiedzieć o kogo chodzi. Skinął głową.
-Ładniusi.
Na widok jego wrednego uśmieszku Taehyung poruszył się niespokojnie. Jongin puścił oczko do chłopaka. Prześlizgnął wzrokiem po zebranych i zatrzymał go w miejscu, w którym powinien stać Homin.
-Przejdźmy do rzeczy, Yoongi. Chcę obejrzeć chłopaka.
-Homin.
Mężczyzna popchnął go w stronę środka pomieszczenia. Dzieciak był naszprycowany środkami odurzającymi w ilościach pozwalających na bezwolne wykonywanie poleceń i nic ponadto. Jongin kiwnął na właściciela hostclubu. Ten wstał nieśpiesznie.
-Jak ma na imię?
-Lee Taemin - odpowiedział Homin.
Hyukjae uniósł podbródek przyglądając się twarzy. Obracał ją na boki, przeczesał włosy dłonią, przejechał kciukiem po szyi, do obojczyka. Szukał jakiejś skazy, ale Yoongi był pewny, że jej nie znajdzie. Wystarczyła mu wiedza, ze Taehyung osobiście wybrał go dla Jongina. Po oględzinach kiwnął twierdząco w stronę swojego przełożonego.
-Dokładny jak zawsze, co Yoongi?
Zaczęło go już wkurzać to jak pretensjonalnie go traktował, ale nie zdradził się ze swoim niezadowoleniem. Jongin był człowiekiem większego niż on formatu. Swobodnie mógłby z nim rozmawiać może Namjoon, ale na pewno nie on.
-Ważnych klientów zawsze traktujemy z najwyższą troską - odpowiedział.
Granica między dyplomacją a lizaniem dupy była cienka i czasem rozmyślnie ją przekraczał. Powstrzymał westchnięcie.
-Mam nadzieję, że się podoba - zwrócił się do Hyukjae wiedząc, że to on ma przejąć dzieciaka.
To był błąd.
-To się jeszcze okaże.
Jongin wstał i podszedł do chłopaka. Szarpnął go za włosy, odchylając opadającą bezwolnie głowę.
-Po pierwsze, oczekuję zwrotu dwudziestu pięciu procent gotówki.
Zaskoczył go. Yoongi odwrócił się gwałtownie w jego stronę. Nie spodobał mu się wyraz twarzy Jongina.
-Nie widzę powodu. Pełnowartościowy towar, ledwie kilka dni opóźnienia.
Mężczyzna z sadystycznym uśmieszkiem przyglądał się dzieciakowi. W pewnym momencie, nie spuszczając wzroku z pilnującego go Homina, rozpiął chłopakowi pasek i guzik od spodni. Przesunął suwak w dół i opuścił niczego nieświadomemu Taeminowi bokserki. Opuścił wzrok. Wyciągnął rękę i jeden z jego ludzi zerwał się, wyciągając w jego kierunku lateksową rękawiczkę.
Jongin zaczął masować członka, przyjrzał się jądrom. Chłopak jęknął i Homin przytrzymał go mocniej, kiedy się zachwiał.
Wszyscy przypatrywali się w milczeniu.
-Ładny kształt - powiedział w końcu. - Mieliśmy już zaplanowany schedule. To jak?
-Dwadzieścia procent.
Kolejny błąd.
-Dwadzieścia pięć. Albo zwrot gotówki.
Yoongi zaklnął w myślach. Utrata kontraktu, może nawet klienta, nie wchodziła w grę.
-Zgoda - przytaknął niezadowolony.
-Po drugie, oczekuję zniżki na następny towar.
Tego było za wiele. Yoongi zacisnął pięści. Ciśnienie strzeliło mu w górę.
-Dwa procent.
-Piętnaście.
-Pięć.
-Dziesięć.
-Zgoda. A po trzecie? - zapytał czując już, że to jeszcze nie koniec.
-Chcę go na jedną noc.
Jongin wskazał okrytym lateksową rekawiczką palcem w miejsce, w którym według ustaleń powinien znaleźć się Jungkook.

TAEHYUNG

Taehyung z zaciekawieniem obserwował przebieg wydarzeń. Pomimo dźwigniętego ciśnienia, przez Jongina, który śmiał patrzeć na jego Jungkooka, Taehyung nie wtrącał się.  Negocjacje wcale nie były proste. Jongin był uparty. Żądał zbyt dużo. Jednak jego ostatnie życzenie przebiło wszystko. Taehyung wciągnął powietrze z cichym świstem i wyprostował się. Po chwili jednak sie odprezyl, a na jego twarzy zawitał mały uśmiech.  Wiedział, że Yoongi zaraz odmówi. Przecież nie mógł mu tego zrobić. Wiedział co znaczył dla niego Jungkook. Jednak z każdą sekunda Taehyung zaczynał być mniej pewny. Spojrzał na swojego szefa z niedowierzaniem. Jego milczenie mogło oznaczać tylko jedno.
-Hyung..ty chyba żartujesz - wyszeptał zaskoczony.  Za chwilę roześmiał sie kręcąc głową. - No oczywiście, że żartujesz.
Po tych słowach od razu skoczył na nogi.
-Chyba do końca was pojebało! - zaczął się wydzierac - Nie sądzisz chyba że dam mojego. Powtarzam MOJEGO Jungkooka komuś kto przeruchałby wszystko co mu sie rzuci w oczy! - wskazał ruchem głowy na Jongina. Ze strony Yoongiego nadal nie było żadnego odzewu. Taehyung nie musiał długo czekać, aż jakiś człowiek od Jongina wyskoczy na przód ze spluwą wycelowaną prosto na niego.
-Myślisz, że o kim ty mówisz?! Nie waż się tak odzywać do pana Jongina - Taehyung rozejrzał się po całym penthouse jakby oceniał każdy skrawek pomieszczenie dopiero po chwili zaszczycił chłopaka chłodnym spojrzeniem. Parsknął pod nosem.
-Oh. Czyżbyś był jednym z tych, którzy zostali wyrzuceni na bruk po jednej nocy? Szkoda mi cię. - powiedział z udawanym smutkiem. Zaraz sie roześmiał w niebo głosy zginajac sie wpół. Chłopak zacisnął mocniej dłonie na broni. Kiedy Taehyung skończył wytarł łzy, które nagromadziły sie od śmiania. Wyciągnął zza paska swojego Colta przez chwile sie nim bawiąc. Za sobą usłyszał jakieś szmery. Nie przejmował sie tym zbytnio. Wycelował bronią najpierw na chłopaka, żeby zaraz zjechać na Jongina. Wyszczerzył się szeroko  przekrzywiajac głowę.
-Po moim trupie dostaniesz Kooka - odbezpieczył broń sięgając palcem do spustu.

KOOK

Na razie szło wszystko zgodnie z planem. Jungkook ustawił się na wyznaczonym miejscu za sofą w pobliżu Taehyunga. Chłopak był spięty, na szczęście sofa zasłaniała jego zaciśnięte pięści, a bliskość hyunga dodawała mu nieco odwagi. Tak samo jak Yoongi hyungnima. Mężczyzna go zdumiewał. Jego umiejętność trzymania emocji na wodzy, gdy tylko tego potrzebował była niesamowita. Hyungnim wyglądał prawie, że na zrelaksowanego co w takim towarzystwie i okolicznościach graniczyło z cudem. Kook nie był zbyt zadowolony, że uwaga Jongina skupiła się na jego osobie. Chłopak czuł na sobie jego wzrok. Zacisnął zęby. Dopiero, gdy nazwał go 'ładniutkim' Kook spojrzał w jego stronę. Nieprzyjazny uśmieszek na twarzy Jongina wywołał nieprzyjemny dreszcz na plecach chłopaka. Mężczyzna mrugnął do niego, na co Kook uciekł wzrokiem. Na szczęście Jongin skupił się już na czym powinien i Jungkook mógł spokojnie obserwować przebieg spotkania. Mężczyznom został zaprezentowany towar. Oboje nie omieszkali się go dokładnie sprawdzić. Kook odwrócił wzrok, gdy Jongin pozbawił chłopaka spodni. Nie potrafił się zmusić by patrzeć na jego upokorzenie. Zaczęły się negocjacje. Zauważył, że nie przebiegały one tak jak Yoongi hyunim by sobie życzył. Jednak to ostatnie żądanie Jongina wręcz wbiło go w ziemię. Jungkook wpatrywał się w mężczyznę w lekkim szoku. Zaraz spojrzał na Yoongiego licząc, że ten się choć na to nie zgodzi.  Jednak milczenie hyungnima się przedłużało. Nagle ciszę przerwał Taehyung. Był wściekły. A nawet mało powiedziane. Jungkook widział już wkurzonego Taehyunga albo zirytowanego, jednak teraz mężczyzna wpadł w furię. Nie panował nad sobą. Kook wstrzymał oddech, gdy jeden z ludzi Jongina wymierzył bronią prosto w głowę Taehyunga. Pomyśleć, że to powinno ostudzić nieco złość jego hyunga. Jednak wtedy nie byłby sobą. Zamiast tego Taehyung wyciągnął swoją broń i skierował ją na Jongina. To było szalone. Jungkook uświadomił sobie, że jeśli Yoongi go zaraz nie powstrzyma nie opuszczą tego pokoju żywi.

.

Jak widziałyście, Sumyeon zabrała się za odpisywanie na komentarze^^ wszystkim czytającym dziękujemy, życie jest piękne, Jongin napalony, a Yoongi mega wkurwiony xDDD

Sadame, Sumyeon i Sayo

2 komentarze:

  1. Jeju nareszcie nowy rozdział! *~* Tyle czekania ~~
    No nie powiem tutaj mnie zaskoczyłyście xd Yoongi nie może im dać Kooka, o nie ;w; !
    Mam nadzieję, że Taehyung tak łatwo nie odpuści i wszystko będzie dobrze ! :<
    Och, i oczywiście czekam na Yoonjina! Czemu tak nas katujecie i dajecie takie krótkie rozdziały ? ><
    Życzę weny i cierpliwie czekam na kolejny rozdział ! :3 ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Tae walcz! - mam nadzieje że ocalisz nasze Ciasteczko przed Jonginem ><
    I błagam, niech w następnym rozdziale będzie Yoonjin ! Tak tęsknię za tą parą , i mam wielkie nadzieje że Suga okaże się nie aż tak wielkim skurwielem jakim go malują...

    OdpowiedzUsuń