poniedziałek, 11 maja 2015

004

Ok, teraz przesadziłam. Ale wczoraj wróciłam tak późno a dziś miałam wstać tak wcześnie... nie miałam siły nawet tu zajrzeć... przecież i tak - czy ktoś to w ogóle czyta? ;____;

~zrezygnowana Sadame

SUGA

Yoongi obudził się wypoczęty. Wziął szybki prysznic i zszedł na parter w szlafroku. Zajrzał do kuchni, salonu, ale Kyungsoo znalazł dopiero w oranżerii. Mężczyzna instruował ogrodnika.
-Kyungsoo, Jin zje dziś ze mną - zakomunikował i wrócił na górę, żeby się ubrać. Majordomus skinął głową z szacunkiem i wrócił do poprzedniej czynności.
Yoongi założył koszulę, pominął szufladę z krawatem i wybrał cienki, niekrępujący ruchów garnitur. Zszedł do jadalni pięć minut przed ósmą.
Śniadanie w postaci dwóch rodzajów pieczywa, dżemu, pasty jajecznej i złocistej, gorącej herbaty znajdowało się już na stole. Sięgnął po kromkę ciemnego chleba i pastę. Zdążył przerzuć pierwszy kęs, kiedy w drzwiach pojawił się Jin.
-Siadaj - powiedział spoglądając na niego przelotnie i wracając do śniadania.

Jin

Poranek zastał Jina siedzącego dalej na parapecie. Oczywiście nie spędził tak całej nocy. Czasem przechadzał się po pokoju bez celu. Nie potrafił sobie znaleźć miejsca. Do łóżka nie miał ochoty się nawet zbliżać. Światła też nie zapalił. Lepiej się czuł, gdy nie widział tego co go otaczało. W końcu jednak zawsze wracał na parapet i wpatrywał się dalej w uśpioną przyrodę za oknem. Rano był zmęczony. To oczywiste. Ale nawet nie myślał o spaniu. W końcu przyszedł lokaj. Jednak tym razem nie przyniósł dla niego posiłku tylko wiadomość.
- Pan Yoongi życzy sobie byś zjadł z nim śniadanie - usłyszał Jin. Nadal nie miał ochoty nic jeść, ale bał się konsekwencji jeśli by odmówił. Zresztą co mógł mu zrobić przy posiłku. Skinął głową i zsunął się ze swojego miejsca. Mężczyzna zaprowadził go jadalni, gdzie Yoongi już na niego czekał. Jin nie odezwał się słowem. Stał niedaleko drzwi ze wzrokiem wbitym w podłogę, dopóki Yoongi nie kazał mu usiąść. W ciszy zajął miejsce przy którym była pusta zastawa. Utkwił wzrok w talerzu przed sobą.

SUGA

Jin nie jadł. Widać było, że nie zamierza tknąć śniadania. Yoongi zmarszczył brwi, ale po chwili wygładził oblicze.
-Jakie pieczywo zwykle jadasz? Jasne czy ciemne? - zapytał łagodnie.
Sięgnął po kromkę i posmarował. Nałożył ją Jinowi na talerz. Porcelana szczęknęła, przerywając tę dziwną ciszę.
-Spróbuj coś zjeść. Możesz mi nie wierzyć, ale śmierć głodowa to nie jest nic przyjemnego - odgonił myśli, które pojawiły mu się przed oczami. - Jak się nazywasz? - zapytał.
Nie zdradzał się z tym, że wiedział. To była cześć planu. Jin był spięty i Yoongi postanowił trochę go zrelaksować. Niezobowiązująca rozmowa przy śniadaniu świetnie się do tego nadawała.
Yoongi zastanawiał się jak wygląda, kiedy się uśmiecha.

Jin

Chłopak nie widział zbytnio celu w siedzeniu tutaj w totalnej ciszy. Chociaż była to nawet miła odmiana od siedzenia zamkniętym w niezbyt wielkim pokoju. Jin spojrzał na Yoongiego. Był nieco zaskoczony tym pytaniem. Zaraz jednak znów spuścił wzrok. Nie potrafił się zmusić by patrzeć na niego dłużej.
- Jasne - odpowiedział cicho. Jaki był cel tego pytania nie wiedział. Zaraz potem na jego talerzu wylądowała kanapka. Przyglądał się jej z lekkim obrzydzeniem. Nie mógł nic poradzić, że na widok jedzenia jego żołądek się nieprzyjemnie ściskał. Jednak Yoongi kazał mu zjeść. Wziął ją do ręki i ugryzł drobny kawałek. Od razu go zemdliło. Odłożył kanapkę i zakrył dłonią usta. Przymknął oczy starając się opanować swój żołądek. Dopiero po krótkiej chwili był w stanie przełknąć tego jednego gryza.
- Kim Seokjin - odpowiedział na to pytanie mechanicznie nadal walcząc z buntującym się żołądkiem. Choć trochę zdziwiło go, że mężczyzna jeszcze tego nie wiedział. Potrzebował się czegoś napić. Zaryzykował pytanie.
- Mógłbym dostać trochę wody?

SUGA

Kiedy Jin ugryzł kawałek, Yoongi uniósł kąciki ust w uśmiechu, który jednak nie sięgał jego oczu. Sama próba spełnienia jego życzenia dobrze świadczyła na przyszłość. To, że nie mógł niczego przełknąć nie dziwiło go zbytnio. Przerabiał już takie sytuacje dobrych kilka razy. Tresowanie podopiecznych było dla niego tyle męczące co fascynujące.
-Kyungsoo - zawołał mężczyznę i spojrzał znacząco. - Seokjin chce wody.
Kyungsoo zrozumiał spojrzenie natychmiast. Zerwał się i zniknął na moment, by po chwili przynieść dwie butelki z wodą, gazowaną i bez gazu do wyboru. Postawił je wraz z szklanką przed Jinem.
Atmosfera była sztywna, ale Yoongi nie zwracał na to najmniejszej uwagi.
-Pozwolisz, jeśli będę się do ciebie zwracał Jin. Więc, co robiłeś do tej pory, Jin?
Wziął do ust ostatni kęs i spojrzał na niego z zainteresowaniem.

Jin

Jin rozluźnił się nieco, gdy jego prośba została bez żadnych problemów spełniona. Sięgnął po wodę niegazowaną i nalał trochę do szklanki. Gdy upił parę łyków jego żołądek się uspokoił. Postanowił zjeść trochę więcej. Kolejny kawałek kanapki przeszedł przez jego gardło dużo łatwiej. Jinowi nie robiło różnicy jak Yoongi będzie się do niego zwracać. Skinął nieznacznie głową. Pytanie co do tej pory robił trochę go przygnębiło.
- Studiowałem... malarstwo... - odparł przez ściśnięte gardło. Naprawdę kochał to co robił. A pytanie Yoongiego uświadomiło mu, że to wszystko stracił. To bolało. Stopniowo docierało do niego, że wszystkie jego plany, wszystkie marzenia legły w gruzach. Już nie miał ma co liczyć.

SUGA

Yoongi nie był zaskoczony. Malarstwo, literatura, muzyka, to były kierunki, które do niego pasowały. Artysta. Yoongi smakował to słowo.
-Który rok? - zapytał. - Na jakiej uczelni?
Nie dowiadywał się szczegółów na temat jego życia. Nie potrzebował tego. W zamkniętej szufladzie biurka, w gabinecie na parterze leżała teczka z danymi Seokjina, którą przestudiował dokładnie przed kilkoma dniami, ale były w niej tylko podstawowe informacje. Wiek, wzrost, waga, grupa krwi, historia medyczna, w razie ewentualnych problemów zdrowotnych, dowód osobisty z nowymi danymi adresowymi. Jedno zdjęcie zrobione przez huntera. Zdjęcie, które zadecydowało, że Jin dołączy do wielu innych, którzy znikali w biały dzień, idąc ulicą. Żadnych informacji o rodzinie, uczelni, znajomych, o zainteresowaniach.
-Lubisz malować? Czym?
Yoongi nigdy nie miał talentów plastycznych. Posiadł za to talent do negocjacji, który pomógł mu zajść do miejsca, w którym był teraz. Talent, który nie raz uratował mu skórę. Czy malarstwo mogło komuś uratować życie? Zbędny luksus, fanaberia ludzi, którym brak pomysłu na co mogliby wydać swoje fortuny. Mimo to słuchał z zainteresowaniem.

Jin

Pytaniom nie było końca. Jin zastanawiał się czy Yoongiego naprawdę to interesuje czy była to wymyślna tortura, która miała doprowadzić go do załamania jasno przedstawiając mu co właśnie stracił. Nim odpowiedział upił kolejny łyk wody.
- Trzeci rok, Uniwersytet Seulski.
Dostanie się na tę uczelnię było dla niego wielkim sukcesem. Wiele poświęcił aby móc studiować na najbardziej prestiżowej uczelni w kraju. I naprawdę było warto. W ciągu tych paru lat bardzo dużo się nauczył. Jednak teraz cała jego praca miała zostać zaprzepaszczona. Opuścił głowę. Zbierało mu się na płacz, jednak dzielnie z tym walczył. Nie miał zamiaru rozpłakać się przy Yoongim. Nie chciał mu udowadniać, że jest tak słaby na jakiego wygląda. Zacisnął mocno szczęki i oddychał powoli przez nos, aż mu przeszło. Przynajmniej na razie. Padło kolejne pytanie.
- Lubię malować i zwykle robiłem to w każdej wolnej chwili, czymkolwiek co miałem pod ręką i na każdym wolnym skrawku papieru - na jego twarzy pojawił się smutny uśmiech. Zawsze gdy ktoś zahaczał o te tematy, Jin podświadomie się rozgadywał. Nawet w takiej sytuacji - jednak farby są najlepsze, szczególnie akwarele. Potrzeba dużo wprawy by się nimi posługiwać, ale gdy się już je opanuje efekty są naprawdę niesamowite - chłopak uniósł wzrok i napotkał spojrzenie Yoongiego. Momentalnie zamilkł. Jego entuzjazm zderzył się w tym momencie z rzeczywistością i natychmiast opadł. Jin odwrócił wzrok.

SUGA

Trzeci rok, huh? Końcówka, pomyślał. Jin rozgadał się i taki był cel Yoongiego. Rozluźnił się, nawet jeśli tylko przez moment, a jego oczy błyszczały. Headhunter, który go znalazł, powinien dostać podwyżkę. A temu, który posłał kulkę w plecy jego poprzedniego...
Zagalopował się. Jin był piękny, kiedy z jego twarzy znikał smutek.
Yoongi mruknął coś odnośnie kierunku. Sam nigdy nie zdobył wykształcenia, papier miał, ale lewy. W głowie jednak rodził mu się już pewien pomysł. Odsunął talerz i przez chwilę obserwował go tylko, zadowolony, że Jin zaczął jeść.
-Po śniadaniu chciałbym cię oprowadzić po domu. Od teraz to również twój dom - powiedział, kiedy zauważył, że Jin skończył jeść.

Jin

Jin zauważył, że Yoongi, w porównaniu do wczorajszego dnia, był bardziej... przyjazny. Traktował go jak człowieka, a nie jak... Jin wolał nawet o tym nie myśleć. Pomimo, że nadal nie czuł się pewnie w jego towarzystwie, przebywanie z nim było nieco łatwiejsze. Yoongiemu najwyraźniej skończyły się pytania. Jin potrzebował się czymś zająć. Jedyną możliwością było dokończenie nieszczęsnej kanapki. Przychodziło mu to dużo prościej niż na początku. Jin przekonał się, że Yoongi na razie nic mu nie zrobi. Czuł, że mężczyzna go obserwuje. Ale to było tylko tyle. Gdy skończył jeść dopił wodę i odsunął od siebie talerz. Miał nadzieję, że będzie mógł już wrócić do pokoju. Ale Yoongi miał inne plany wobec niego. Zaproponował oprowadzenie go po domu. Jin nie widział w tym sensu, skoro i tak był zamknięty w pokoju, jednak skinął głową. Czy miał w ogóle jakieś inne wyjście?

Okay, wystarczy tego dobrego, niedługo nam zapasu braknie xD
Obiecuję tym razem wstrzelić się z notką w weekend, ale fajnie by było, gdybyście dawali jakieś znaki, że czytacie... wystarczy zdanie w komentarzu, a tyle by nam sprawiło radości... ^^"

Widzimy się w weekend~!
Sayo, Sumyeon i Sadame

5 komentarzy:

  1. Ja czytam!!! to jest świetne i chcę więcej, czekam na więcej i więcej i więcej. Nie załamujcie się i piszcie dalej! <33 (nie jestem dobra w pisaniu komentarzy, sorry ;;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww ♡ dziękujemy~ ☆
    ja używam aplikacji, więc nawet nie zauważyłam ;__;
    komentarz to komentarz, każdy to miód na serce ♡ pisać będziemy na pewno, wszystkie kochamy rpgi, to tylko kwestia tego czy będzie dla kogo wrzucać tutaj xD no ale, skoro mówisz, że czytasz... ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham opowiadania o takiej tematyce! Naprawdę podoba mi się wasz blog, a paring Suga x Jin to jeden z moich ulubionych

    OdpowiedzUsuń
  4. Piszcie dalej, świetne opowiadanie ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Aih! Ja teraz biore Jina! Będzie mi pomagał się dalej rozwijać w plastyce~

    OdpowiedzUsuń